Zobacz, za co premier wyrzucił Misiaka
Senator Tomasz Misiak już w poprzedniej kadencji parlamentu forsował prawo, na którym fortunę mogła zarobić jego firma Work-Service - ustalił DZIENNIK. Według naszych informacji, to właśnie ta wiadomość skłoniła premiera Donalda Tuska do zakończenia kariery senatora z Dolnego Śląska w Platformie Obywatelskiej. Misiak został wczoraj wyrzucony z klubu i partii.
- Poznaj kulisy afery Kammela
- Każdy ma jakąś konkubinę - nepotyzm po polsku
- Tusk: Pawlak to nie są standardy PO
- Misiak: Ukrzyżowali mnie za nie moje grzechy
- Misiak cieszy się z akcji CBA!
- Bielan uwikłany w konflikt interesów?
- Misiak rezygnuje. Nie chce być ciężarem
- Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka
- "Misiak to ostrzeżenie dla PSL"
- W koalicji obowiązuje lojalność
- Koalicja i opozycja kłócą się o standardy
- Misiak nie poprowadzi PO do eurowyborów
- Standardy w PO są "rzeczą świętą"
- Misiak powinien zapłacić za narzeczoną
- PSL przeciw nepotyzmowi... ale w PO
- Nelli Rokita dziękuje mediom
- Senator Misiak żyje dzięki "Rybce"
- Senator Misiak już wyrzucony z PO
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Misiak w poprzedniej kadencji parlamentu chciał ogromnego podniesienia wydatków na szkolenia dla bezrobotnych z państwowych funduszy. A właśnie w takich szkoleniach specjalizuje się firma, której były senator Platformy Obywatelskiej jest udziałowcem.
"Premier wahał się, gdyż nie było wyraźnego złamania prawa. Jednak okazało się, że senator nie ma na sumieniu jedynie sprawy ustawy stoczniowej, ale również inną" - przyznaje nam wysoki rangą urzędnik kancelarii premiera.
>>>Rządowy samolot dla narzeczonej Misiaka
Faktycznie - w archiwum Senatu łatwo odnaleźć protokół ze 130. posiedzenia Komisji Gospodarki Narodowej, które odbyło się latem 2007 roku. Ówczesny opozycyjny senator Tomasz Misiak zgłosił poprawkę do ustawy o promocji zatrudnienia:
"Jeżeli będziemy zachęcać (bezrobotnych) do odbycia jakiegoś stażu, do odbycia jakiegoś szkolenia, a jednocześnie w tym samym czasie zaproponujemy im dużo niższe świadczenia finansowe, to te osoby po prostu jeszcze bardziej zniechęcą się do tego tematu. W związku z tym, mimo iż zdajemy sobie sprawę, że oznacza to zwiększenie wydatków, uważamy, że w ramach aktywizowania ludzi, którzy już wypadli z rynku pracy, warto jednak podwyższyć te kwoty" - tłumaczył senator swój pomysł, do którego przekonał wcześniej cały klub Platformy.
>>>Senator Misiak już wyrzucony z PO
Mówiąc w skrócie, senatorowi zależało na tym, aby państwo przeznaczało więcej gotówki na organizowanie szkoleń dla bezrobotnych. W tym celu zgłosił dwie poprawki - jedna zakładała, że kwota ta będzie wynosiła 80 procent wysokości zasiłku, a gdyby bezrobotny nie miał ukończonych 25 lat, to nawet 100 procent.
>>>Misiak rezygnuje. Nie chce być ciężarem
Jeszcze na tym samym posiedzeniu komisji eksperci z Ministerstwa Pracy protestowali przeciwko pomysłom senatora. Argumentowali, że zwiększyłoby to wydatki państwa o minimum 50 milionów złotych. Jednak poprawki przeszły głosowanie w komisji, ale ostatecznie upadły i nie znalazły się w ustawie.
"Gdyby jednak poprawki przeszły, to spora część z tych 50 milionów trafiłaby do takich firm jak Work-Service. To dlatego premier zdecydował się na drastyczne decyzje" - komentuje klubowy kolega senatora Misiaka.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!