Gej z orędzia: Niech Kaczyński przeprosi
"Przyjadę do Polski" - mówi DZIENNIKOWI Brendan Fay, gej, którego wizerunek wykorzystano w prezydenckim orędziu poświęconym unijnej konstytucji. Fay dostał list z kancelarii Lecha Kaczyńskiego z zaproszeniem na koncert beethovenowski. "Prezydent powinien nas przeprosić i brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny" - mówi nam Fay.
- Melomanów nie dzielą sprawy łóżkowe
- "Albo prezydent przeprosi, albo go pozwę"
- Zobacz prezydencki list do gejów z orędzia
- Prezydent zaprasza gejów z orędzia?
- Geje z orędzia jadą do Kaczyńskiego
- Historia z morałem
- Gej pozywa prezydenta za orędzie
- Biedroń: Pedofile-geje? Chyba w kościele!
- Radny PiS walczy ze słoniem gejem
- Raczek: To Biedroń myśli stereotypowo
- Obraził prezydenta, bo chciał do więzienia
- "Prezydent zapraszający gejów to żenada"
- Konsul przeprosił geja za orędzie prezydenta
- Gej z orędzia poskarżył się na prezydenta
- Geje straszą Cejrowskiego prokuratorem
- Geje poproszą o pomoc PO, by skazać prezydenta
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Zobacz prezydencki list do gejów z orędzia
Barbara Mińska: Dostał pan list od Lecha Kaczyńskiego, w którym polski prezydent zaprasza pana wraz z mężem do Polski na 13. Wielkanocny Festival Ludwiga van Beethovena.
Brendan
Fay* : Owszem, dostaliśmy list od polskiego prezydenta, a właściwie od jego sekretarza. Bardzo się cieszymy i to doceniamy. Jednak prezydent nas nie zaprosił na koncert, a jedynie
poinformował, że taka impreza się odbędzie i jeżeli akurat będziemy w Polsce w tym czasie, to nie powinniśmy przegapić takiego wydarzenia.
I wybiorą się panowie na koncert?
Tego nie wiem. Ale wizytę w Polsce planujemy już niedługo. I mam nadzieję, że tym razem uda nam się spotkać z prezydentem Kaczyńskim. Do tej pory niestety spotkanie się nie odbyło, choć
wielokrotnie o to zabiegaliśmy. Prezydent nigdy nie znalazł dla nas czasu. Nawet wtedy, kiedy byliśmy w Polsce.
Czy prezydent przeprosił panów za wykorzystanie ślubu panów w swym orędziu?
Nie, niestety nigdy nas nie przeprosił. A moim zdaniem powinien. Głowa państwa powinna umieć wziąć odpowiedzialność za swoje słowa i czyny.
Czy panowie cały czas czują się obrażeni przez prezydenta Polski?
Nie, obrażeni nie jesteśmy, chcielibyśmy usłyszeć to jedno słowo - "przepraszam", a ono nigdy nie padło w naszym kierunku z ust prezydenta.
Czy wykorzystanie waszego wizerunku w orędziu wpłynęło w jakiś sposób na postrzeganie Polski i Polaków przez panów?
Nie, absolutnie. Nadal bardzo lubimy Polaków. Gdy ostatnio gościliśmy w Warszawie i Krakowie, poznaliśmy wielu cudownych ludzi, którzy nas popierali i gratulowali nam. Usłyszeliśmy dużo
ciepłych słów od Polaków. Wielu z nich potępiało zachowanie prezydenta. I nie byli to tylko młodzi ludzie - zdarzało się, że na ulicach zaczepiali nas emeryci. Każdy miał dla nas dobre
słowo. Zaprzyjaźniliśmy się z wieloma osobami.
Czyli nie postrzega pan Polski jako kraju homofobicznego?
Nie, absolutnie! Polacy to bardzo mili, ciepli i otwarci ludzie. Już się nie mogę doczekać, jak znów odwiedzimy Polskę. Mam nadzieję, że spotkamy się z ludźmi, których poznaliśmy podczas
naszej poprzedniej wizyty.
*Brendan Fay, jeden z gejów, o których głośno było w zeszłym roku, gdy prezydent Lech Kaczyński wykorzystał migawki z ich ślubu w orędziu poświęconym unijnej konstytucji























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!