Zamordował kobietę i nienarodzone dziecko
Lubuscy prokuratorzy oskarżyli 39-letniego mieszkańca Sulęcina o to, że pobił na śmierć konkubinę. Zmarło też jej nienarodzone dziecko. Mężczyzna maltretował kobietę przez trzy lata nim sprawa wyszła na jaw.
- Zabił i poszedł oglądać "M jak miłość"
- Telefon, który powstrzyma kata rodziny
- Jesteś pijany? Zabiorą ci dziecko
- Bijesz? Wyrzucą cię z mieszkania
- Wyszedł z aresztu i zabił rodzinę
- Dziecko wezwało policję do naćpanej matki
- Skatowali 64-latka i grozili bronią
- Skatował chłopca kijem bejsbolowym
- Horror w domu dziecka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Akt oskarżenia w tej sprawie wysłaliśmy właśnie do sądu. Oskarżonemu grozi 25 lat więzienia. Tym bardziej że przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy" - mówi rzecznik prokuratury w Gorzowie Dariusz Domarecki.
Bulwersująca sprawa wyszła na jaw dopiero latem 2008 roku, gdy maltretowana 24-letnia kobieta, po kolejnym pobiciu, trafiła w stanie krytycznym do szpitala. Miała rozległe obrażenia wewnętrzne głowy; zmarła w szpitalu, nie odzyskując świadomości.
Wszczęte przez prokuraturę śledztwo ujawniło szokujące kulisy rodzinnego dramatu. Okazało się, że od 2005 roku dziewczyna była systematycznie bita przez swojego konkubenta. Oskarżony używał wobec niej i jej małoletniej córki przemocy, znęcał się fizycznie i psychicznie. Dotkliwie pobił kobietę, gdy była w 33. tygodniu ciąży.
Z ustaleń prokuratury wynika, że bezpośrednio po tym pobiciu 24-latka, przed spodziewanym terminem, urodziła dziecko. Po trzech tygodniach niemowlę zmarło w szpitalu; w akcie oskarżenia zarzucono, że stało się to w następstwie wcześniejszego pobicia jego matki.
Mimo tak wielkiego dramatu pokrzywdzona nie poinformowała o swojej sytuacji policji ani prokuratury. "Z naszych informacji wynika, że była sterroryzowana, bała się. To przerażający przykład" - mówi DZIENNIKOWI oficer gorzowskiej policji.
Nadal utrzymywała kontakty z oskarżonym, który był ojcem jej zmarłego dziecka. W lipcu ubiegłego roku podczas kolejnej awantury 39-latek raz jeszcze pobił pokrzywdzoną. Uszkodzenia mózgu okazały się nieodwracalne. Po kilku dniach śpiączki, 24-latka zmarła w szpitalu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!