Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Drapieżca zostawił ogrome ślady pazurów"

2009-03-22 | Ostatnia aktualizacja: 22:26 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Nagle usłyszałem ogromny huk na dachu. Trwało to sekundy, zauważyłem tylko długi ogon na szybie" - opowiada DZIENNIKOWI Lech Kubat, który widział drapieżnika grasującego od kilku tygodni na Opolszczyźnie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Ilona Blicharz: Widział pan tajemniczego drapieżcę grasującego na Opolszczyźnie. Jak do tego doszło?
Lech Kubat*: Jechałem z domu do pracy. Ledwie wyjechałem, a tu nagle przed maskę wyskoczyła mi sarna. Nie byłem rozpędzony, bo to maluch, za szybko nie pojedzie, więc wcisnąłem hamulec i zatrzymałem samochód. Skupiłem się na tej sarnie i dlatego aż do góry podskoczyłem, bo usłyszałem łomot i wielki huk na dachu. Popatrzyłem na sufit i od razu w prawo na szybę. Ale trwało to kilka sekund, więc wiele nie widziałem.

>>>Drapieżnik z Opolszczyzny skoczył na auto

A co pan zobaczył?
Tylko biało-siwe podbrzusze i bardzo długi ogon, którym to zwierzę przeciągnęło po szybie. Za chwilę uciekło w krzaki i tyle je widziałem. Ale na pewno nie była to sarna ani żaden kozioł czy zając. Tylko raczej jakiś ogromny kot.

Czy na samochodzie są jakieś ślady?
Są ślady pazurów, i to ogromne. Dach jest porządnie podrapany.

>>>Świadek: To był ogromny kot

*Lech Kubat, mieszkaniec Głubczyc-Las Marysieńka, który w sobotę w drodze do pracy spotkał tajemniczego drapieżnika grasującego na Opolszczyźnie

ib
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «