Nastolatki uciekły do agencji towarzyskiej
Dwie młode dziewczyny: 15- i 16-latka, postanowiły zasmakować życia, a przy okazji trochę zarobić. Zostały prostytutkami. Dzisiaj w Świeciu zakończy się proces właścicieli agencji towarzyskich, którzy je zatrudniali.
- Polski europoseł nie zgwałcił prostytutki
- Awans w zamian za seks. To norma!
- Więzili mnie w seks obozie
- Zgwałcił kobietę na oczach internautów
- Kryzys dopadł agencje towarzyskie
- BBC o Polkach: To dobre prostytutki
- Kolejna ofiara handlu ludźmi w Polsce
- Gdańscy sutenerzy w rękach policji
- Pobili Łotyszy w agencji towarzyskiej
- Grozili prostytutce, bo chciała rzucić pracę
- W łódzkim akademiku mieszkają prostytutki
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wyrok zapadnie jeszcze dziś. Proces toczy się z wyłączeniem jawności. Oskarżeni to piątka właścicieli agencji towarzyskich: Teresa M., Anna K., Dariusz N., Renata J. i Kazimierz P., którzy zatrudniali nastolatki. Nie przyznają się do winy, choć nastolatki twierdzą, że doskonale wiedzieli, ile dziewczyny mają lat i to właśnie ich młody wiek był atutem. "Właściciele agencji są oskarżeni o sutenerstwo i stręczycielstwo" - powiedział DZIENNIKOWI Jan Bednarek, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Bydgoszczy.
>>>Zarabiali na nastoletnich prostytutkach
Akt oskarżenia trafił do sądu w Świeciu w połowie grudnia 2005 roku, po tym jak policja po dwóch miesiącach poszukiwań odnalazła dziewczyny w jednej z płockich agencji towarzyskich. Okazało się, że nastolatki nie były przymuszane do pracy. 15-letnia Angelika K. i 16-letnia Marta W. w rozmowie z psychologiem przyznały, że same chciały pracować jako prostytutki i taka praca im odpowiadała.
>>>W dzień nauczyciel, w nocy sutener
Pracę w agencji zaproponował nastolatkom 35-letni striptizer, który wcześniej w toruńskim hotelu sprawdził, czy dziewczyny "nadają się do pracy w agencji". Mężczyzna został posądzony o gwałt, ale Angelika K. i Marta W. gorąco zaprzeczały. "Gwałtu nie było, było miło. No i to nie był nasz pierwszy raz" - przyznały obie.
>>>Agencje towarzyskie pod lupą policji
"Prokuratura wnioskowała o kary w zawieszeniu i grzywny" - mówi Bednarek.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!