Dublin zapłaci za zmarłego marynarza
Rodzina polskiego marynarza, który dwa lata temu zginął na pokładzie dublińskiego promu, dostanie rekompensatę w wysokości 750 tysięcy funtów. Taką decyzję podjął sąd w Dublinie.
- Kapitan polskiego promu był pijany
- Polacy z "Sirius Star" wracają do kraju
- 16 lat temu zatonął prom Jan Heweliusz
- Marynarze utonęli, bo mieli zakaz cumowania
- Bohaterowie z Marynarki Wojennej
- Brawurowa akcja polskich marynarzy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do wypadku doszło w sierpniu 2007 roku. 31-letni Polak, który pracował jako drugi oficer na statku Dublin Viking, był na pokładzie, kiedy pękła jedna z lin rufowych. Polaka znaleziono na pokładzie w kałuży krwi. Doznał poważnych obrażeń i zmarł kilka dni po przewiezieniu do szpitala.
>>>Brawurowa akcja polskich marynarzy
Śledztwo i kontrola statku wykazały aż 18 uchybień zasad bezpieczeństwa. Wczoraj sąd uznał, że właściciel promu, firma Norfolk Line, powinna zapłacić rodzinie zmarłego rekompensatę w wysokości 750 tys. funtów.
>>>Na Bałtyku zatonął kontenerowiec z załogą
Polski marynarz zostawił w Polsce żonę i córkę, która urodziła się krótko po jego śmierci.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!