Bezrobotni Brytyjczycy zaatakowali Polaków
"Wracajcie do tej pier... Polski. Nie potrzebujemy was tutaj" - krzyczeli bezrobotni Brytyjczycy do Polaków, którzy pracują w elektrowni na Isle of Grain. Rozwścieczony tłum zablokował drogę do zakładu. Wygrażających Polakom Brytyjczyków musiała uspokajać policja.
- "Meblami w okna rzucali Polacy"
- Kryzys w Polsce? Wracamy na Wyspy!
- Polacy zatrudnią bezrobotnych Brytyjczyków
- Wiemy, kto chciał wysłać Polaków do obozów
- Brytyjscy robotnicy: "Gazeta Wyborcza" kłamie
- Polska gazeta podbija Wyspy Brytyjskie
- Dywizjon 303 zaatakował... Polaków
- Katowice: jest praca dla emigrantów
- "Brytania musi kontrolować emigrację"
- Prawie pół miliona Polaków na Wyspach
- Polskie opiekunki masowo tracą pracę
- Polacy nie zabierają pracy Brytyjczykom
- Polacy uciekają z Zielonej Wyspy
- Japończycy przenoszą się do Polski
- Powrót z emigracji na bezrobocie
- Dyskusja o zasiłkach dla polskich emigrantów
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To kolejny protest przeciwko zleceniu polskim firmom Remak i ZRE Katowice modernizacji elektrowni na Isle of Grain. Żaden atak nie był jednak tak brutalny jak ten, który miał miejsce dziś rano. Około 70 demonstrantów zablokowało główną bramę elektrowni, w której pracują Polacy, uniemożliwiając im dotarcie do zakładu.
"My nie możemy pracować, to wy też nie będziecie" - krzyczeli bezrobotni Brytyjczycy do uwięzionych w busach Polaków. NIe obyło się też bez obelg. "Wracajcie do tej pier... Polski" - krzyczeli. "Nie potrzebujemy was tutaj. Poradzimy sobie sami".
>>>Na tych lotniskach dyskryminują Polaków
Gdy do wjazdu zbliżał się w białej skodzie Aleksander Panaś, jeden z dyrektorów Remaku, wśród tłumu znów zawrzało. "Nie masz za grosz wstydu" - wrzeszczeli protestujący. "Mam dwoje dzieci i pożyczkę do spłacenia" - krzyczał jeden z mężczyzn.
Uwięzieni w samochodach Polacy bali się nawet uchylić okno - wyglądali na zdezorientowanych i przestraszonych. Na szczęście szybko interweniowała policja, która rozproszyła
tłum z drogi wjazdowej na dwie strony jezdni.
Co najmniej jedna osoba została aresztowana. Polski kierowca od razu wykorzystał moment i samochód zniknął za bramą elektrowni. Za nim przejechały następne. Poranna blokada bramy
spowodowała ogromny korek na ulicy prowadzącej do elektrowni.
>>>Zabili Polaka i nie poniosą żadnej kary
Kolejną demonstrację związkowcy planują już na najbliższą sobotę, tym razem w Londynie.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!