Pedofil prosi sąd: Wykastrujcie mnie!
Apel 46-letniego Marka K. to deklaracja pedofila o tym, że boi się siebie samego. Prosząc o chemiczną kastrację, dewiant mówi, że za siebie nie ręczy. Jednak K. wie, że zabiegu nie można wykonać w Polsce, bo nie ma tu odpowiednich przepisów. Pytanie więc, na ile prośbę pedofila recydywisty należy traktować serio?
- Internetowi pedofile w rękach policji
- Polski rząd wykastruje pedofilów
- Dziecko szuka sponsora. Koniecznie z bmw
- Leczył pedofilów swoją... asystentką
- Nie będzie przymusowej kastracji pedofilów
- Pedofile już na wolności
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
46-latek siedział już cztery lata w więzieniu za pedofilię. Gdy latem 2008 roku wyszedł na wolność, znów zaatakował. W sierpniu 2008 r. wdarł się do ośrodka w Jarosławiu w Zachodniopomorskiem, gdzie wypoczywali koloniści. Zakradł się nocą do pokoi dzieci i gdy spały, lubieżnie dotykał ich ciał.
>>>Leczył pedofilów swoją... asystentką
Za ten czyn dziś sąd w Sławnie skazał go na kolejne 8 lat więzienia. Jednak Marek K. jest pewien, że znów zaatakuje dzieci. Pedofil prosi więc sąd o chemiczną kastrację.
Adwokat Marka K. tłumaczy, że nawet jeśli mężczyzna trafi do więzienia na wiele lat, to kiedy wyjdzie, znów może popełnić przestępstwo. "Nie chodzi o wysokość kary, ale by tego człowieka leczyć" - mówi TVN 24 mecenas.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!