1200 złotych za książkę z biblioteki
O tym, że książki do biblioteki trzeba oddawać na czas, boleśnie przekonała się pewna mieszkanka Słupska. Po 10 latach od wypożyczenia książki do jej drzwi zapukał komornik i upomniał się o prawie 1200 złotych.
- Politechnika organizuje darmowe korepetycje
- Biblioteka ściga dłużników na Naszej-klasie
- Polacy coraz mniej czytają
- Emigranci wolą czytać po polsku
- Windykator zapuka do drzwi po książkę
- Zagrożone dziedzictwo europejskiego piśmiennictwa
- Internet wypiera biblioteki
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -24°C max. 2°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Pani Barbara prawie 10 lat temu w oddziale dziecięcym Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul. Grodzkiej w Słupsku wypożyczyła książeczkę dla dziecka - pisze "Głos Pomorza". Książkę jednak zgubiła. Wtedy postanowiła odnieść do biblioteki lekturę zastępczą. Wybrała "Kubusia Puchatka".
>>>Uczniowie dostaną elektroniczne książki
Po 10 latach okazało się jednak, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. Niedawno panią Barbarę namierzył komornik, który poinformował, że ma do zapłacenia blisko 1200 złotych zasądzonej kary razem ze wszystkimi kosztami egzekucyjnymi. Kara narosła z 15 złotych, których pani Barbara nie zapłaciła za nieterminowy zwrot książki.
>>>Trafiła za kratki, bo nie zwróciła książki
Kobieta nie jest wyjątkiem. W ubiegłym roku w wyniku wyroków sądowych i egzekucji komorniczych, słupska biblioteka odzyskała od nierzetelnych czytelników blisko 30 tysięcy złotych, które wydała na zakup nowych książek.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!