Prodi nie chce być małą babą
Były przywódca włoskiej lewicy Romano Prodi znowu wszedł w spór z swoim odwiecznym rywalem Berlusconim - tym razem poszło o... babę w babie. Na włoskim rynku pojawiła się matrioszka, gdzie w największej lalce z wizerunkiem Berlusconiego schowani są przeciwnicy włoskiego premiera.
- Włoski rząd przykręca kaloryfery
- Romano Prodi podał rząd do dymisji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Prodi, który znalazł się na drugim miejscu, kategorycznie odmówił przebywania w brzuchu rywala. "To przecież ja wygrałem z Silviem Berlusconim. I jeśli się nie mylę, byłem jedynym, któremu się to udało. Jak więc do tego doszło, że znalazłem się w gronie przegranych" - pytał zdenerwowany przewodniczący Komisji Europejskiej.
Romano Prodi ma podstawy do swojego protestu. Rzeczywiście w 2006 roku zwyciężył, jednak w 2008 roku parlament ogłosił wobec niego wotum nieufności, a w kolejnych wyborach wygrał znowu medialny magnat i najbogatszy Włoch, czyli Berlusconi.
Jednak Prodi tym razem nie ma szans wygrać z premierem. Bo na pomysł z matrioszką wpadł jeden z posłów ugrupowania Berlusconiego Forza Italia, Gorgio Stracquadanio.
Stoi więc na straconej pozycji i dlatego uważa, że umieszczanie go w czyimś brzuchu jest formą politycznego kanibalizmu. Podczas 15 lat swojej zazwyczaj pełnej sukcesów drogi politycznej Berlusconiemu udało się połknąć przynajmniej siedmiu lewicowych przywódców.
Matrioszki jako symbol politycznej walki pojawiły się już w zeszłym roku w Rosji. Były prezydent Władimir Putin skrywał się w większej matrioszce z wizerunkiem następcy Dimitrija Miedwiediewa. Tutaj jednak autorzy chcieli podkreślić, że Miedwiediew jest tylko marionetką w rękach Putina.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!