Dziennik.plKraj

Środa, 30 maja 2012

Imieniny: Feliksa, Ferdynanda, Zdzisława

"Po wypadku działy się dantejskie sceny"

2009-03-27 | Ostatnia aktualizacja: 22:41 | Komentarze: 0 | skomentuj

"Działy się tu dantejskie sceny. Widziałem ojca, który przytulał małe, płaczące dzieci. One mówiły, że nigdy więcej na żadną wycieczkę nie pojadą" - opowiada DZIENNIKOWI świadek, który był na miejscu wypadku. Autokar pełen dzieci rozbił się w Świdnicy na Dolnym Śląsku.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady: brak

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"W specjalnym namiocie ratowniczym z dziećmi byli psychologowie i rodzice, którzy zdołali dotrzeć na miejsce. Jedna z matek zapłakana biegała po namiocie i szukała swojej córki, nie wiedząc, że dziewczynka już została odwieziona do szpitala" - mówi nam Andrzej Dobkiewicz, dziennikarz "Tygodnika Świdnickiego", który był na miejscu wypadku.

>>> Prokurator o wypadku: To brak wyobraźni

W samym szpitalu również działy się dramatyczne sceny. Pokaleczonymi dziećmi zajmowały się lekarze, pielęgniarki i psychologowie. "Jechaliśmy i nagle cały dach oderwało, wszędzie zaczęły się piski" - relacjonował w TVN 24 jeden z rannych w wypadku chłopców.

"Ja przysypiałam. Nagle taki wstrząs nastąpił i wszyscy zaczęli krzyczeć i płakać. I potem się zaczęło, były zbite szyby, ludzie wychodzili" - opowiada Monika, inna ofiara wypadku. "Szyba mnie uderzyła, tak mnie przecięła" - dodaje dziecko.

>>> Wypadek autokaru. 30 dzieci rannych

Jej udało się samej wydostać ze zniszczonego autobusu. Inne dzieci pomagały sobie lub czekały na ratowników. "Mnie pomógł kolega z klasy" - opowiadała inna dziewczynka. "Jechaliśmy i autokar uderzył w to i cały się rozwalił" - opisywała moment wypadku.

WEB, DNT
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «