"Porwanie statku jest jak napad na bank"
"Marynarze porwani przez piratów to prawie tacy sami zakładnicy jak ci, którzy padają ofiarą napadu na bank. Różnice są tylko dwie - negocjacje z piratami nie trwają kilka godzin, ale tygodniami. Po drugie piraci to ludzie dzicy, nie znają żadnego europejskiego języka, a nawet nie potrafią otworzyć drzwi klamką" - mówi DZIENNIKOWI ekspert od bezpieczeństwa morskiego.
- Piraci wypuścili porwany statek z Polakami
- Polak kapitanem porwanego statku?
- MSZ potwierdza: Piraci uwięzili Polaka
- Supertankowiec z Polakami już bezpieczny
- Zobacz, w którym kraju jest najwięcej piratów
- Piraci porwali pięciu Polaków
- Śledczy przesłuchali kapitana "Sirius Star"
- Porwany statek płynie do Somalii
- Terroryści porwali Hannę Gronkiewicz-Waltz
- Porwani Polacy dali znać, że żyją
- Piraci porwali Polaków z winy Norwegów
- MSZ: Piraci żądają okupu
- "Porwała nas banda wyrostków z kałaszami"
- Pasażer chciał porwać samolot
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ilona Blicharz: Jak atakują somalijscy piraci?
Sebastian Kalitowski: Całą bandą podpływają do statku i po burtach dostają się na pokład. Terroryzują bronią członków załogi i już statek należy do nich. Nie mają zazwyczaj
żadnych planów, nie śledzą rejsu konkretnego statku, a raczej atakują spontanicznie. Mogą odpływać nawet bardzo daleko od brzegu. Międzynarodowe organizacje ustaliły, że niebezpieczna
strefa siega do 450 mil od brzegu, ale były w historii i takie ataki, kiedy piraci przejęli statek 900 mil od wybrzeża.
Co robić w takiej sytuacji? Jak powinien zachowywać się kapitan i marynarze?
Najważniejsze to zachować spokój. Nie wolno wykonywać gwałtownych ruchów, w żadnym razie nie próbować walczyć czy używać broni. Niestety w takich sytuacjach waleczni bohaterowie mogą
być bohaterami martwymi. Dowódca musi dbać nie tylko o ludzi, ale i o ładunek. Na tankowcach często przewożone są ogromne ilości niebezpiecznych substancji, które nie mogą dostać się do
wody. No i jakoś radzić sobie z ogromnym i długotrwałym stresem.
Czym się różni atak piratów od napadu na bank?
Marynarze porwani przez piratów to prawie tacy sami zakładnicy jak ci, którzy padają ofiarą napadu na bank. Różnice są tylko dwie - negocjacje z piratami nie trwają kilka godzin, ale
zazwyczaj tygodniami. Po drugie wojownicy somalijscy to ludzie dzicy, którzy nie znają żadnego europejskiego języka, a nawet nie potrafią otworzyć drzwi klamką, otworzyć szuflady czy chodzić
po schodach. Dlatego praktycznie nic nie jest zaplanowane i przewidywalne.
Pana firma organizuje szkolenia dla marynarzy i dowódców o tym, co robić, kiedy padnie się ofiarą ataku piratów. Czy jest wielu chętnych?
Z pierwszym szkoleniem ruszamy pod koniec kwietnia, ale chętnych jest bardzo dużo. Po ostatnim tsunami, kiedy ten region zupełnie zubożał, piractwo stało się głównym źródłem utrzymania
wielu Somalijczykow. Dlatego napadów jest coraz więcej. W ubiegłym roku piraci napadli aż 293 statki, w tym 47 porwali.
*Kmdr ppor. Sebastian Kalitowski, ekspert od działań antyterrorystycznych i bezpieczeństwa na morzu, szef firmy zajmującej się bezpieczeństwem morskim "Maritime Safety & Security".





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!