Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Oto kandydaci na najgłupszych bandytów

2009-03-31 | Ostatnia aktualizacja: 22:48 | Komentarze: 0 | skomentuj
Chwytak wykorzystany w napadzie

Chwytak wykorzystany w napadzie / Inne

Nie za każdą rozwiązaną zagadką kryminalną kryje się spryt policjantów. Sami przestępcy często robią wszystko, aby wylądować za kratkami. Zaledwie po trzech miesiącach tego roku jest już kilku, którzy liczą się w subiektywnym rankingu DZIENNIKA na "najgłupszego bandytę roku 2009".

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dwóch złodziei z Łęcznej z pewnością jest bliskich podium. Swój napad na kasę spółdzielni mieszkaniowej doskonale zaplanowali. Wiele godzin poświęcili na plan operacji, która miała ich szybko wzbogacić. Dlatego zaatakowali w ostatnich dniach marca, gdy ludzie tradycyjnie wpłacali gotówkę do kasy. Wypatrzyli, że kasjerka ma przerwę w południe, gdy idzie zjeść obiad. Co więcej - okienko kasy od dawna się nie domykało, co postanowili wykorzystać.

"W ten poniedziałek przez szparę włożyli specjalny chwytak, którym sięgnęli do kasy. Zdążyli wyjąć 6 tysięcy złotych" - opowiada Janusz Wójtowicz z lubelskiej policji. Na tym jednak skończyło się ich szczęście. Raz, że kasjerka wróciła wcześniej, gdyż zapomniała jakiegoś drobiazgu. Dwa, że uciekając w panice rozerwali reklamówkę do której ładowali utarg. Gdy policjanci pojawili się na miejscu przyjrzeli się dokładnie strzępom torby. Znajdowała się na nich karteczka z imieniem, nazwiskiem i adresem mieszkańca Łęcznej. Funkcjonariusze poszli tym tropem i był to strzał w dziesiątkę. Okazało się, że to adres 19-letniego początkującego bandyty, którego rozpoznała kasjerka.

Podobnie rezolutnym przestępcą okazał się 28-latek z Nigerii, od kilku lat mieszkający w Polsce. Prawdopodobnie uznał, że skoro jego metoda na szybkie pieniądze sprawdzała się w rodzimym kraju to zadziała również w Polsce. Blisko 2-metrowy, czarnoskóry mężczyzna najpierw robił drobne zakupy w małych sklepach, na stacjach benzynowych. Po kilkunastu minutach wracał: już w kominiarce i z bronią w ręku żądając wypłacenia utargu.

"Przeglądając monitoring trudno nie było połączyć potężnego, czarnoskórego klienta z czarnoskórym sprawcą" - tłumaczą policjanci. Gdy dwa miesiące temu został zatrzymany wyznał, że napadał bo miał spore długi. To tłumacznie niewiele mu pomogło: trafił za kratki.

Z podobnym przypadkiem spotkali się niespełna dwa tygodnie temu policjanci z województwa lubuskiego. Zamaskowany i uzbrojony mężczyzna napadł na oddział banku w jednym z małych miast województwa. Groźnym głosem zażądał opróżnienia przez kasjerów sejfów. "W tym momencie jeden z bardziej opanowanych pracowników krzyknął: Iksiński, co se jaja robisz!" - relacjonuje funkcjonariusz. Bandyta był tak zdumiony, że wypuścił z ręki broń. Salwował się ucieczką. Niewiele mu ona dała, gdyż po chwili odwiedzili go policjanci. Okazało się, że kasjer idealnie rozpoznał go po głosie.

Te trzy przypadki miały miejsce zaledwie w pierwszym kwartake 2009 roku. Policjanci przyznają swoim szefom nagrodę ”Złotej Pały” za najgłupszą decyzję. Ich śladem mogliby pójść przestępcy i przyznawać tytuł ”Złotego Kajdanu”. Trzymamy kciuki, aby szybko znaleźli się tacy, który swoim wątpliwym sprytem przebiją trójkę handlarzy narkotyków, którzy kariery zakończyli w 2007 roku. Ci wjechali na przejście granicznie na pięć minut przed zakończeniem kontroli celnych związanych z przystąpieniem Polski do układu z Schengen. Byli ostatnimi, których samochód został poddany drobiazgowej kontroli. Dzięki temu strażnicy graniczni znaleźli kilkaset pastylek ecstasy i sporo marihuany.

zir
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «