Stu policjantów szukało inwalidy
43-letni mężczyzna poruszający się na wózku inwalidzkim zabłądził w lesie w okolicach Bałtowa w Świętokrzyskiem. Przez całą noc szukało go blisko stu policjantów. Dopiero dziś nad ranem funkcjonariuszom udało się go odnaleźć. Był zziębnięty i osłabiony.
- Dyplom AWF odebrał na wózku
- Ministerstwo naciągnie inwalidów na wózki
- Niepełnosprawny wyśmiany w Media Markt
- Zgłosili zaginięcie syna po ośmiu latach
- Chłopiec z zespołem Downa zaginął w lesie
- Zaginiony chłopiec odnalazł się u dziadka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Gdyby pomoc nie przyszła w porę, mężczyzna najprawdopodobniej nie przeżyłby swojej wyprawy. Sam nie był w stanie wydostać się z lasu, ponieważ wyczerpały się akumulatory w jego wózku. O jego zniknięciu zawiadomiła policję jego matka.
>>>Zaginiony chłopiec odnalazł się u dziadka
- "O zaginięciu dowiedzieliśmy się w środę około 23" - mówi DZIENNIKOWI nadkom. Krzysztof Skorek, z policji w Kielcach. - "Natychmiast przystąpiliśmy do poszukiwań. Były one trudne, ponieważ elektryczny wózek inwalidzki na pełnych akumulatorach może przejechać nawet 30 km. Do tego była noc" - dodaje Skorek.
>>>Odnalazł się zaginiony 2-latek
Dopiero nad ranem funkcjonariusze dostrzegli na piaszczystej drodze ślady kół. Idąc za nimi, dotarli do poszukiwanego. Mężczyzna utknął na poalnie. - "Gdyby akumulatory wysiadły, gdy przejeżdżał przez zarośla, moglibyśmy go w ogóle nie odnaleźć" - mówi Skorek. Mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu w Kielcach. Jego stan zdrowia lekarze określają jako dobry.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!