Oddam swe ciało... w hipermarkecie
Ogłoszenie oferujące usługi seksualne pojawiło się w gablocie jednego z suwalskich hipermarketów. Mieszkańcy są oburzeni.
- 100 tysięcy złotych na rozmowy o seksie
- Prawdy i mity o seksie
- Internet lepszy niż seks
- Nie ma chętnych na wibratory
- Awans w zamian za seks. To norma!
- Kryzys dopadł agencje towarzyskie
- Uważaj! Płyn do ust Tesco może być trujący
- Grozili prostytutce, bo chciała rzucić pracę
- Włosi wyrzucili polską Barbie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Suwalszczanie są zbulwersowani: "Gdzie jest obsługa sklepu, albo ochrona! Przecież te reklamy czytają takze dzieci". W gablocie ogłoszeniowej marketu mieszkańcy mogą umieszczać bezpłatnie anonse dotyczące pracy, mieszkań lub drobnych rzeczy na sprzedaż. Kaśka - brunetka, która oferuje swe ciało za opłatą uznała, że to świetnia forma reklamy.
>>>Przedświąteczne oblężenie prostytutek
Pracownicy sklepu przyznali, że nikt nie kontroluje treści ogłoszeń. Anons Kaśki, wraz z jej numerem, wisiał na tablicy przez kilka godzin. Dopiero wczoraj wieczorem, po nagłośnieniu sprawy przez lokalne media, pracownicy marketu usunęli seks-ogłoszenie z gabloty.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!