Polacy chcą wyciągać Włochów spod gruzów
Ratownicy służący w straży pożarnej są postawieni w stan najwyższej gotowości. Czekają na sygnał, by wyruszyć do Włoch, gdzie w trzęsieniu ziemi zginęło ponad 150 osób, a setki rannych tkwią pod gruzami domów. Zapewniliśmy też Włochów o woli niesienia pomocy w inny sposób. Dzieci ze zrujnowanej L'Aquili zaproszono do Polski na wakacje.
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Nasi ratownicy i przewodnicy psów wyszkolonych do szukania ludzi pod gruzami są gotowi do wylotu na Półwysep Apeniński. Władze Zielonej Góry, miasta partnerskiego L'Aquila, chcą
przyjąć na święta 40 włoskich dzieci.
"Nasi ratownicy do wylotu do Włoch są gotowi w każdym momencie" - deklaruje DZIENNIKOWI Paweł Frontczak, rzecznik komendanta głównego PSP. "Jednak abyśmy
mogli włączyć się do akcji, Włosi muszą poprosić o pomoc. Takie są przepisy międzynarodowe. Liczymy jednak, że niebawem to nastąpi, dlatego nasi ludzie są w najwyższym stanie
gotowości" - dodaje.
>>>Trzęsienie zabiło ponad 150 osób
Do pomocy dla L'Aquili gotowe są też władze Zielonej Góry. "L'Aquila to nasze miasto partnerskie,dlatego pomoc jej mieszkańcom, którzy znaleźli się w tej trudnej sytuacji,
jest dla nas czymś oczywistym" - mówi DZIENNIKOWI Tomasz Nesterowicz, dyrektor biura prezydenta miasta Zielonej Góry.
"Chcemy zaprosić do nas minimum 40 dzieci z L'Aquili. Jesteśmy gotowi też wysłać pomoc z darami, jeśli tylko nasi przyjaciele z Italii powiedzą nam, czego potrzebują"
- dodaje.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!