Od 18 do 26 zł za sprawdzenie matury
Najbardziej opłacalny jest język polski i języki obce. Lepiej też zdecydować się na poziom rozszerzony. Nauczyciele wiedzą już, jakie stawki dostaną za sprawdzanie tegorocznych pisemnych matur. W zależności od przedmiotu i poziomu będzie to od nieco ponad 18 złotych do niemal 26 złotych. "Najlepsi na to nie pójdą" - twierdzi szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.
- Nauczyciele: 10 procent podwyżki to za mało
- Politechnika organizuje darmowe korepetycje
- Matura z matematyki nie dla wszystkich
- Szef ZNP zarabia co miesiąc 9 tysięcy
- Pomostówki nauczycieli jeszcze w tym roku
- Nauczyciele pod pod lupą urzędników
- Nie ma przecieku tematów maturalnych
- W tym roku nie będzie matur?
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Najwięcej zarobią nauczyciele języka polskiego, i to niezależnie od poziomu egzaminu - ustaliło radio TOK FM. Wysoko wyceniono także pracę przy sprawdzaniu egzaminu z języków obcych i języków mniejszości narodowych. Pozostałe przedmioty wyceniono na około 22 zł za każdy arkusz. Mniej opłacalne będzie sprawdzanie prac na poziomie podstawowym.
>>> Darmowe korepetycje na politechnice
To mało - przekonuje szef Związku Nauczycielstwa Polskiego. "Najlepsi nauczyciele nie chcą angażować się w procedurę egzaminacyjną. Nie stają się egzaminatorami, ponieważ proponowane pieniądze nie są w stanie ich przyciągnąć" - przekonuje Sławomir Broniarz. I dodaje, że sprawdzanie matur to praca "o ogromnym ciężarze i pod ogromną presją". "Matura to przecież być albo nie być młodego człowieka. Co więcej ta praca podlega kontroli weryfikatora, więc stres jest dodatkowy" - dodaje szef ZNP. Ale, jak zapewnia, mimo niskich stawek egzaminatorów nie zabraknie.
>>> Nauczyciele pod lupą urzędników
MEN twierdzi z kolei, że to wszystko, na co resort mógł sobie w tym roku pozwolić. "Stawki za każdy arkusz są wyższe o około złotówkę, więc nauczyciele zarobią trochę więcej. Oczywiście nie są to porażająco wyższe kwoty, ale przynajmniej o tyle mogliśmy powalczyć w tych ciężkich czasach" - mówi rzecznik resortu Grzegorz Żurawski.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!