Bloger bez komputera
Zamiast komputera - kreda i tablica. Zamiast internetu - plac w dużym mieście. Afrykańczyk Alfred Sirleaf udowodnił, że można być popularnym blogerem, działając jedynie w realu.
- Polscy blogerzy to tylko bazarowi plotkarze
- Liderzy lewicy płacą za pisanie swoich blogów
- Znamy nominacje do Internetowych Oscarów
- Jarosław Kaczyński ma wideobloga
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Alfred Sirleaf, bo tak nazywa się niezwykły, analogowy bloger, działa w Monrovii, stolicy Liberii. O jego niezwykłym blogu napisał serwis AfriGadget na co dzień tropiący niezwykłe i innowacyjne pomysły mieszkańców Afryki.
Na miejskim placu wystawia tablicę i kredą zapisuje swoje myśli. Nie robi tego tylko na własny użytek. Jak sam twierdzi, czyta go około 10 tysięcy osób dziennie. Dlatego proponuje dodatkową usługę. W jego blogu można się nawet reklamować.
Sirleaf nie działa sam. Ma sieć korespondentów, z którymi kontaktuje się telefonicznie. Chce też stworzyć lokalne wersje swojego bloga.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!