Nie ma chętnych na wibratory
Kolejnej branży grozi zapaść przez kryzys. Brak entuzjazmu wśród Polaków sprawił, że już nie interesują ich erotyczne gadżety. "Nawet prezerwatywy sprzedają się gorzej niż kiedyś" - narzekają właściciele seks-shopów.
- Zaszczuł staruszkę papierowymi penisami
- Włosi wyrzucili polską Barbie
- Prawdy i mity o seksie
- Internet lepszy niż seks
- Oddam swe ciało... w hipermarkecie
- Polacy na wakacje pakują wibratory
- Leki bez recepty? Tylko w sex-shopach
- Niebezpieczne afrodyzjaki w sex-shopie
- Oni są za kopulacją uczniów. Ale bezpieczną
- Moralność i wiara to dwie różne sprawy
- Najlepszy seks? Tylko po pięćdziesiątce
- Życie seksualne ucierpi na kryzysie
- Owieczka hitem w ełckim sex shopie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Niestety, nas też dosięgnął kryzys" - mówi DZIENNIKOWI Mirosław Zientała z hurtowni artykułów erotycznych International Fun Center w Warszawie. Jak szacuje, obroty w jego firmie spadły nawet o 30 procent. Wszystko przez to, że seks-shopy odwiedza coraz mniej klientów.
Ich właściciele załamują ręce. "Kiedyś u mnie było nawet stu klientów dziennie. Dziś to tylko 20" - mówi sprzedawczyni w seks-shopie na ul. Puławskiej w Warszawie. "Droższy towar nie schodzi już tak jak dawniej. Klienci kupują tańsze wibratory i sztuczne penisy. Nikt nie interesuje się gumowymi lalkami" - dodaje. Większość sklepów już zrezygnowała z prasy erotycznej, bo sprzedawały się jedynie pojedyncze egzemplarze. "U mnie to nawet prezerwatywy nie schodzą tak jak dawniej" - mówi z kolei sprzedawca ze stołecznego seks-shopu przy al. Jana Pawła II.
>>>Tylko proszę nie mówić o prezerwatywie
Skąd tak duży spadek obrotów w seks-shopach? "Ludzie myślą tylko, jak spłacić kredyt czy utrzymać rodzinę. Nie w głowie im przyjemność i zabawa" - twierdzi Mirosław Zientała.
>>>Życie seksualne ucierpi na kryzysie
Ale właściciel sklepu erotycznego przy ul. Zamojskiej w Lublinie jest dobrej myśli. "Nie zginiemy. Stali klienci z nas na pewno nie zrezygnują" - mówi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!