Brytyjczycy zakochali się w polskim kinie
Koncertem znanego brytyjskiego kompozytora Michaela Nymana oraz polskich akordeonistów z Motion Trio zakończyła się wczoraj "Kinoteka" - największy festiwal filmu polskiego na Wyspach.
- Zobacz Polaków oczami Brytyjczyków
- Coraz bardziej lubimy napisy w filmach
- Londyński bohater "Misia" 30 lat później
- Londyn to kulturalne polskie miasto
- Londyn: patrz, gdzie sikasz, Polaku
- Zobacz, co wynaleźli polscy emigranci
- Wampiry kinowej animacji
- Burmistrz Londynu pomaga Polakom w wojnie z prasą
- Film Skolimowskiego powalczy w Wenecji
-
Zwiedź Londyn śladami Misia
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Kinoteka", która w tym roku także reklamowała się hasłem z oryginalnego spotu reklamowego braci Quay: "Nie ma <v> w słowach <wódka> i <festiwal>", osiągnęła już na Wyspach status największej prezentacji dorobku filmowców z Polski. O sukcesie polskiego festiwalu donosiły gazety "Guardian", "Times Out" czy najbardziej prestiżowe brytyjskie magazyny filmowe. Przychylnie o polskim kinie opowiadał też w swoim programie Jonathan Ross, jeden z kultowych komików i krytyków filmowych.
>>>Filmy Wajdy pokażą na gejowskim festiwalu
"Po kilku latach istnienia jako niszowe wydarzenie artystyczne "Kinoteka" stała się rozpoznawalną marką. Pokazujemy to, co się dzieje w polskim kinie, ale nie uciekamy też od podsumowań i retrospektywy" - mówi dyrektor festiwalu, Marlena Łukasiak z londyńskiego Instytutu Kultury Polskiej, twórcy "Kinoteki".
Nasze rodzime kino staje się też popularne wśród Brytyjczyków - to oni coraz częściej wykupują bilety na polskie seanse. A było co oglądać - dramat Małgorzaty Szumowskiej "33 sceny z życia" czy brytyjska premiera "Czterech nocy z Anną" Jerzego Skolimowskiego, który na Wyspach ma status zasłużonego weterana polskiego kina. Na dyskusję o polskiej "Nowej Fali" do Londynu przyjechał też Andrzej Żuławski. Nie zabrakło oczywiście najnowszych hitów kinowych, m.in. filmu "Idealny chłopak dla mojej dziewczyny".
>>>Prawica nawołuje do bojkotu filmu o "Che"
Jednak najdłuższej oczekiwanym wydarzeniem polskiego festiwalu stał się wczorajszy koncert Michaela Nymana, jednego z bardziej szanowanych brytyjskich kompozytorów współczesnych, który w ogromnej hali Barbicanu zagrał razem z polskim zespołem akordeonowym Motion Trio.
Nyman, który niedawno przyznał się do swoich polskich korzeni - obydwoje jego dziadkowie pochodzili z Polski - napisał na tę okazję utwór "Początek", muzyczną kompozycję zainspirowaną polską kinematografią, m.in. filmami Andrzeja Wajdy, Krzysztofa Kieślowskiego, Andrzeja Munka czy Doroty Kędzierzawskiej.
>>>Majdanek "zagrał" w oscarowym hicie
"Przyznaję się, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy obejrzałem więcej polskich filmów niż w całym moim życiu" - mówił artysta, któremu tak spodobała się współpraca z akordeonistami z Motion Trio, że już zapowiedział wspólną trasę koncertową.
"Ja i mój zespół jesteśmy pod wrażeniem siły muzyki, jaką grają. Ich dźwięki to ten element, którego brakowało w naszej pracy. Współpraca z Motion Trio i londyńskim Instytutem Kultury Polskiej to jeden z bardziej ekscytujących projektów, w jakich brałem udział" - podkreśla Brytyjczyk.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!