Karnowski musi wpłacić poręczenie majątkowe
Prokuratura uzupełniła jeden z zarzutów postawionych Jackowi Karnowskiemu. Zastosowano też poręczenie majątkowe, które prezydent Sopotu będzie musiał zapłacić do 20 kwietnia.
- Szef gdańskiego CBA: Nie jesteśmy jak NKWD
- Arcybiskup i Platforma bronią Karnowskiego
- Prezydent Sopotu będzie uniewinniony?
- Prezydent Sopotu: Założono mi kaganiec
- Radni PO zawieszeni za Karnowskiego
- Sopot poparł swojego prezydenta
- Oskarżony o korupcję prezydent odchodzi z PO
- Prezydent Sopotu: Zależy nam na turystach, a nie pijakach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Uzupełniony zarzut to ten dotyczący przyjęcia przez Karnowskiego od miejscowego dilera samochodowego korzyści majątkowej w postaci bezpłatnych napraw samochodów. Dotąd zarzut ten dotyczył 11 napraw, w czwartek dodano do niego 12. usługę. Prokuratura zadecydowała, że prezydent Sopotu musi wpłacić poręczenie majątkowe w wysokości 35 tysięcy złotych. Jeżeli tego nie zrobi do 20 kwietnia, może trafić do aresztu.
Jacek Karnowski osobiście poinformował na swojej stronie internetowej o tym, że dostał na dzisiaj wezwanie do Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku. Zaznaczył, że ma być przesłuchiwany jako podejrzany.
>>>Prezydent Sopotu z nowym zarzutem
W oświadczeniu, jakie zamieścił w internecie prezydent Sopotu, napisał: "Po raz kolejny zastanawiam się, komu tak bardzo przeszkadzam jako prezydent Sopotu, żeby trzeba było uruchamiać tak wielką machinę aparatu państwowego. Przecież od początku wiele osób musiało wiedzieć, że człowiek z dyktafonem (chodzi o trójmiejskiego biznesmena Sławomira Julkego - DZIENNIK) nie pokazał swojego oryginalnego urządzenia” .
>>>Karnowski zostanie osądzony w referendum
Pod koniec stycznia gdańskie biuro Prokuratury Krajowej postawiło Karnowskiemu osiem zarzutów, w tym siedem korupcyjnych. Prokuratura zarzuciła m.in. prezydentowi Sopotu, że zażądał od Julkego łapówki w postaci dwóch mieszkań. Lokale miały być zapłatą dla prezydenta za pomoc w uzyskaniu w sopockim urzędzie zgody na rozbudowę strychu w jednej z kamienic w tym mieście.
>>>Prezydent Sopotu nie idzie za kratki
"Swoją drogą, ciekawe kiedy ktoś w jednej dziesiątej prześwietli interesy pana Julkego; jego zakupy mieszkań, czy też majątek pana Kurskiego” - pytał w swoim oświadczeniu Karnowski. "A tak swoją drogą, pod jakim kloszem ochronnym jest ten człowiek, który mnie pomówił? Zastanawiam się też, czy jednak dyktafon i oryginalne nagranie gdzieś przypadkiem nie są” - napisał w internecie Karnowski.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!