Z głodu psy zjadają się nawzajem
Psy w schronisku w Słupsku zagryzają się z głodu. Prokuratura wszczęła już w tej sprawie śledztwo. Według świadków, zwierzęta nie były karmione przez wiele tygodni. Rozszalałe z głodu rzucały się na siebie i rozszarpywały słabszych pobratymców.
- Pięcioletnia Włoszka pogryziona w Krakowie
- Dwa miliony dolarów na bezdomne psy
- Schroniska mordują zwierzęta?
- Uważaj na szczury wychodzące z sedesu
- Uśpili bojowe psy, zostały szczeniaki
- Narażał życie, by ocalić psy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
O dramacie zwierząt zaalarmowali pracownicy słupskiego oddziału Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Według ich relacji psy w schronisku są skrajnie zabiedzone.
Ranne czworonogi trafiają do kliniki weterynaryjnej Andrzeja Baczyńskiego przy ul. Armii Krajowej w Słupsku. "Rzeczywiście. Leczyłem wiele pogryzionych psów ze schroniska. Tak
było za poprzedniego kierownictwa i tak jest za obecnego. Teraz jest nawet gorzej. Ratuję kilkadziesiąt psów rocznie" - podkreśla Baczyński.
Obecnie leczy on małego kundla, którego ktoś wrzucił za ogrodzenie schroniska. Wtedy zaatakowały go psy, które nocą biegają luzem po obiekcie. Przeżył, bo jedna z pracownic
zauważyła go i przywiozła do kliniki.
To nie wszystko. Jest świadek, który widział, jak jeden z pracowników przytuliska brutalnie bił i polewał psa zimną wodą.
"Myślał, że nikt go nie widzi" - opowiada Małgorzata Płoskonka ze Słupska, długoletnia sponsorka schroniska. Za znęcanie się nad zwierzętami pracownikom schroniska grożą
dwa lata więzienia.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!