Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Pijany woźnica śpi, koń wraca do domu

2009-04-20 | Ostatnia aktualizacja: 23:36 | Komentarze: 0 | skomentuj

Wężykiem, wężykiem - tak właśnie jechała furmanka pod Goleniowem po krajowej "trójce" koło Szczecina. To i tak nieźle, bo "kierowcą" był koń, a pijany woźnica zasnął. Zaniepokojeni kierowcy zadzwonili jednak po policjantów, a ci ściągnęli kuriozalny zaprzęg z drogi.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Kierowców jadących wczoraj "trójką" ze Szczecina nad morze przeraził widok furmanki, jaką mogli spotkać pod Goleniowem. Zaprzęg raz jechał poboczem, raz wjeżdżał na asfalt – chociaż w dłoniach woźnicy tkwiły lejce to ewidentnie nie kierował on pojazdem.

"Jak nasi dojechali to woźnica był kompletnie rozkojrzany. W zasadzie to koń prowadził. I kierunek, biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania woźnicy, był generalnie dobry" - mówi DZIENNIKOWI nadkomisarz Wiesław Zięba z goleniowskiej policji.

Woźnica, 57-letni Edmund D. nie mógł ustać na nogach – i nic dziwnego, alkomat wykazał aż 3,5 promila alkoholu a według literatury fachowej taka ilość wywołuje "senność a nawet możliwość zapadnięcia w śpiączkę". Senny Edmund trafił na izbę wytrzeźwień a konia z zaprzęgniem policjanci przekazali na przechowanie jego znajomemu. Za kierowanie furmanką grozi kara do roku pozbawienia wolności.

dw
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «