Pijany woźnica śpi, koń wraca do domu
Wężykiem, wężykiem - tak właśnie jechała furmanka pod Goleniowem po krajowej "trójce" koło Szczecina. To i tak nieźle, bo "kierowcą" był koń, a pijany woźnica zasnął. Zaniepokojeni kierowcy zadzwonili jednak po policjantów, a ci ściągnęli kuriozalny zaprzęg z drogi.
- Uciekał przed policją i wpadł do… bagna
- Pijany rowerzysta chciał wręczyć łapówkę
- Zakazali góralom powozić po kielichu
- Mniejsze kary dla pijanych rowerzystów?
- Wjechał do rowu, miał 5 promili
- Konie stratowały dziewczynki w Krakowie
- Koń padł idąc w góry, a górala nie ukarzą
- Pijany Wielki Piątek na polskich drogach
- "Trzeźwy autobus" okazał się pijany
- Pijany ratownik medyczny ukradł karetkę
- Pijany zabił troje 16-latków i uciekł
- Pijany woził cudze dzieci pożyczonym autem
- Pijany maszynista przewoził paliwo lotnicze
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kierowców jadących wczoraj "trójką" ze Szczecina nad morze przeraził widok furmanki, jaką mogli spotkać pod Goleniowem. Zaprzęg raz jechał poboczem, raz wjeżdżał na asfalt – chociaż w dłoniach woźnicy tkwiły lejce to ewidentnie nie kierował on pojazdem.
"Jak nasi dojechali to woźnica był kompletnie rozkojrzany. W zasadzie to koń prowadził. I kierunek, biorąc pod uwagę miejsce zamieszkania woźnicy, był generalnie dobry" - mówi DZIENNIKOWI nadkomisarz Wiesław Zięba z goleniowskiej policji.
Woźnica, 57-letni Edmund D. nie mógł ustać na nogach – i nic dziwnego, alkomat wykazał aż 3,5 promila alkoholu a według literatury fachowej taka ilość wywołuje "senność a nawet możliwość zapadnięcia w śpiączkę". Senny Edmund trafił na izbę wytrzeźwień a konia z zaprzęgniem policjanci przekazali na przechowanie jego znajomemu. Za kierowanie furmanką grozi kara do roku pozbawienia wolności.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!