Piersi z plakatu gwałtem na dziecku
Naga kobieta może zagrażać dzieciom, nawet jeśli ma zasłonięte piersi - uznała Komisja Etyki Reklamy. Plakatem promującym najnowszą komedię Andrzeja Saramonowicza i Tomasza Koneckiego pt. "Idealny facet dla mojej dziewczyny" zbulwersowani są rodzice. "Obsceniczna reklama jest swego rodzaju gwałtem na dziecku" - argumentują.
- Za pękniętą prezerwatywę chce lodówki
- Reklama napoju straszy fikcyjną chorobą
- Polacy protestują przeciw papieżowi z piwem
- Media Markt wypiął się na kościół w święta
- Szalejesz na motorze? Zostaniesz warzywem
- Reklamują sprzęt AGD "kur...ą"
- Inwazja nagich biustów w Szczecinie
- Gracjan znów gra w reklamie!
- Kraków będzie miał własną coca-colę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Reklama eksponowana jest na wiatach przystanków komunikacji miejskiej oraz na szybach wagonów Metra Warszawskiego. Przedstawia nagą kobietę w otoczeniu 2 osób, wulgarnie ściskaną za piersi" - pisali w skargach rodzice.
Chodzi o plakat reklamujący komedię "Idealny facet dla mojej dziewczyny" z Marcinem Dorocińskim, Izabelą Kuną, Magdaleną Boczarską i Krzysztofem Globiszem w rolach głównych.
>>> Reklama prezerwatyw oburzyła Chińczyków
Na plakacie Magdalena Boczarska wystąpiła tylko w szpilkach. Za nagą aktorką na zdjęciu stoi Izabela Kuna, która trzyma filmową koleżankę za piersi, zasłaniając je. "Forma reklamy zbliża ją do okładek pism pornograficznych i przedstawia seks jako coś konsumpcyjnego, odartego z wszelkich wyższych uczuć. Jako taka jest szkodliwa szczególnie dla młodzieży, ucząc ją niewłaściwych zachowań w relacjach międzyludzkich” - alarmowali skarżący.
"Reklama ma negatywne oddziaływanie społeczne, uwłaczając godności kobiety i sprowadzając ją do roli przedmiotu zaspokojenia seksualnego. Producent filmu zarabia na jej poniżającym przedstawieniu" - piszą kolejni skarżący.
>>> Media Markt wypiął się na Kościół w Święta
Przedstawiciel ITI Cinema, który był odpowiedzialny za akcję promocyjną, bronił plakatu, mówiąc, że reklama u przeciętnego zrównoważonego emocjonalnie odbiorcy nie powoduje skojarzeń o charakterze pornograficznym.
"Wprawdzie przedstawia m.in. nagą kobietę, jednak w sposób wykluczający możliwość przypisania pozie, w jakiej się znajduje, dążenia do tego, by była postrzegana jako obiekt seksualny czy też uwłaczający godności kobiety lub sprowadzający ją do roli przedmiotu".
Tłumaczenia nie pomogły. Komisja Etyki Reklamy zajmująca się opiniowaniem takich skarg stwierdziła, że plakat może zagrażać fizycznemu, psychicznemu lub moralnemu rozwojowi małoletnich. ”Wprawdzie reklama nie jest bezpośrednio skierowana do dzieci, ale ze względu na jej miejsce i sposób prezentowania, dzieci - chcąc nie chcąc - są jednak jej odbiorcami” - argumentowali członkowie rady.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!