Umorzono sprawę samobójcy z wideoczatu
Nikt nie podżegał 27-letniego mieszkańca Zagórza do targnięcia się na własne życie - ustaliła prokuratura. Marcin H. pokazał śmierć na wideoczacie w internecie.
- Przytomny internauta uratował samobójcę
- Śledczy nie dostaną zapisu samobójstwa
- Samobójstwa w pracy są zaraźliwe
- Uczą samobójców, jak sprawnie się zabić
- Samobójca pokazał śmierć na wideoczacie
- Rytualne samobójstwo muzułmanina?
- Kolejny samobójca z rozpłatanym brzuchem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"26 stycznia tego roku wszczęliśmy w tej sprawie śledztwo" - mówi Wiesław Klaczak, prokurator rejonowy w Sanoku. "Nie stwierdziliśmy, by do śmierci doszło w wyniku przestępstwa. Dlatego sprawa zostanie umorzona" - dodaje.
>>>Samobójca pokazał śmierć na wideoczacie
Samobójstwo Marcina H. zwanego przez znajomych "Pinciu”, wstrząsnęło opinią publiczną. Przede wszystkim z powodu okoliczności. W nocy z 26 na 27 stycznia mężczyzna czatował na wideoczacie na czaterii. W pewnym momencie napisał: "Czy ktoś chce zobaczyć, jak się wieszam?" Około godz. 1 nocy na oczach internautów popełnił samobójstwo, wieszając się na sznurze. Internautka z Budziwoja, która była tego świadkiem, powiadomiła policję. Niestety pomoc przyjechała za późno. Chłopak już nie żył.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!