Ślubuję ci miłość aż do śmierci w grze
Polskie dzieci oszalały na punkcie sieciowej gry "Panfu", której zasady do złudzenia przypominają dorosłą "Second Life". Już milion małych Polaków zasiada przed ekranem komputera, by zamienić się w... pandę i bawić z innymi wirtualnymi zwierzakami. Wirtualne pandy upodobały sobie zabawy w dom, a szczególnie zawieranie małżeństw.
- Polki wolą Niemców, a Polacy Ukrainki
- Obrażają Polaków na brytyjskim Facebooku
- Zobacz, czy trudno jest połknąć iPoda
- Komputer pomoże ci wybrać
- Nagraj film i wygraj iPoda Nano
- Życie Polaków przenosi się do internetu
- Skupują włosy dzieci po Pierwszej Komunii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W sali balowej na zamku w krainie Panfu za chwilę ma się odbyć ślub. Pan młody, czyli panda z niebieską czupryną, zaprasza wszystkich znajomych na ceremonię. On ma 12 lat, jego wybranka 11. W sali gromadzą się kolejne pandy. Trwają gorączkowe poszukiwania ochotnika, który będzie księdzem.
Panna młoda, urocza panda z blond koczkiem, znika na chwilę, żeby przebrać się w odpowiednią suknię. Ponieważ nikt nie chce być księdzem, "narzeczeni" decydują się złożyć przysięgę sami. "Biorę sobie ciebie za żonę w trójcy jedynej prawdziwej i przysięgam cię kochać aż do śmierci w tej grze" - mówi panda chłopiec. Dziewczynka odpowiada: "Biorę sobie ciebie za męża i przysięgam, że będę cię kochać całym swoim życiem". Inne pandy wiwatują, młodzi dają sobie buziaki. Zaraz zacznie się huczne wesele.
>>>Pięciolatki będą uczyć się o seksie
Takie scenki na Panfu.pl to codzienność. Polskie dziesięciolatki w krainie Panfu zajmują się przede wszystkim organizowaniem imprez, szukaniem sobie sympatii i zakładaniem rodziny. "Bo każdy chce mieć kogoś bliskiego. A z chłopakiem lub mężem można chodzić na imprezy, dawać sobie buziaki" - tłumaczy 12-letnia użytkowniczka. Dziewczynka szuka właśnie przyjaciela. Ma nadzieję, że gdy go znajdzie, będą razem zarabiać wirtualne pieniądze i wydawać je na ubrania, nowe fryzury i wyposażenie wspólnego domku.
>>>Komputerowa kuchnia dla singla
Psycholog Mirosława Kątna uważa, że takie zainteresowanie płcią przeciwną u dziesięcioletnich dzieci jest całkowicie normalne. "Ale może też znaczyć, że dziecko w wirtualnym świecie szuka emocji, jakich nie dostaje w tym prawdziwym. Bo rodzice zbyt rzadko rozmawiają z nim o miłości i rodzinie" - tłumaczy.
Inni specjaliści uspokajają: "Panfu" to nic innego jak tradycyjna zabawa w dom. "Współczesne dziesięciolatki nie przesiadują na podwórkach, rzadziej spotykają się z rówieśnikami w tzw. realu i dlatego potrzebę kontaktu z nimi spełniają w świecie wirtualnym" - tłumaczy psycholog Gracjana Woźniak. Jej zdaniem wirtualna gra to nic złego, pod warunkiem że nie zastąpi całkowicie kontaktu z żywym człowiekiem.
Współtwórca gry "Panfu" Kay Kuehne bacznie obserwuje małe pandy w kilkunastu krajach. "Dzieci odwzorowują to, co widzą w realnym świecie: chcą być nauczycielami, lekarzami czy fryzjerami. I oczywiście bawią się w rodzinę. To nie jest jedynie polskie zjawisko" - śmieje się.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!