Szpitale nieprzygotowane na świńską grypę
Polskie szpitale nie mają pojęcia, jak postępować w przypadku śmiertelnej świńskiej grypy. Ani z Ministerstwa Zdrowia, ani z sanepidu placówki nie dostały wytycznych, co robić, kiedy trafi do nich pacjent z objawami choroby, która w Meksyku zabiła już ponad stu ludzi.
- "Wróciłem z Meksyku, nikt mnie nie badał"
- Grypa rozkłada nas na łopatki
- Szpitale nie przyjmują zarażonych grypą
- Świńska grypa w Polsce? To nieuniknione
- Kopacz zapewnia: Mamy leki na świńską grypę
- 90 procent Polaków może złapać grypę
- Epidemiolog: Świńska grypa dotrze do Polski
- Szczepionka za dwa miesiące, ale nie u nas
- Miecugow: Nikt nas nie broni przed epidemią
- "Nie zabraknie rąk do kopania grobów"
- Kopacz: To nie była świńska grypa
- Świńska grypa ma konta na Naszej-klasie
- Nikt nie biega po ulicy, szukając leków
- Co trzeba wiedzieć o świńskiej grypie
- Testowali szczepionki na bezdomnych
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Bazujemy tylko na doniesieniach medialnych. Do tej pory nie dostaliśmy żadnej instrukcji, jak postępować w przypadku, gdyby trafił do nas pacjent z objawami świńskiej grypy. Nie wiemy, w jaki sposób się wobec niego zachować, nie ma żadnych wytycznych, jakie leki mu podać. Sami musielibyśmy podejmować decyzje” - mówi DZIENNIKOWI Zdzisław Pawłowski, dyrektor szpitala w Żaganiu.
>>>Co trzeba wiedzieć o świńskiej grypie
Podobnie jest powiatowym szpitalu w Chodzieży. "Rzeczywiście, Ministerstwo Zdrowia i sanepid nie poinformowały nas, jak postępować w przypadku tej odmiany grypy. Na szczęście mamy opracowane własne schematy działań w sytuacjach kryzysowych. I na nich byśmy bazowali, gdyby trafił do nas pacjent z objawami świńskiej grypy” - mówi DZIENNIKOWI Krzysztof Szpilt, dyrektor powiatowego szpitala w Chodzieży.
>>>90 procent Polaków może złapać grypę
Zdzisław Pawłowski z żagańskiego szpitala dziwi się, że władze państwowe w kwestii świńskiej grypy nie wypracowały jeszcze standardów postępowania.
>>>Świńska grypa w Polsce? To nieuniknione
"Kiedy na świecie szalała ptasia grypa, każdy szpital musiał podać do ogólnopolskiej bazy, ilu pacjentów jest w stanie przyjąć. Musieliśmy mieć też odpowiednią ilość leków, a dodatkowo cały czas byliśmy informowani, w których aptekach potrzebne leki można w każdej chwili kupić. Podobne zabezpieczenia były w czasie, kiedy na świecie były przypadki choroby wściekłych krów” - przypomina dyrektor Pawłowski. "Kompletnie nie rozumiem, dlaczego w sytuacji, kiedy mamy do czynienia z inną groźną, zakaźną chorobą, nie stosuje się podobnych środków bezpieczeństwa” - dodaje Pawłowski.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!