Lekarz: Świńską grypę łatwo rozpoznać
Pacjentka z Zielonej Góry nie jest zarażona wirusem świńskiej grypy - ustalili lekarze. Kobieta sama zgłosiła się do szpitala, gdy kilkanaście dni po powrocie z Meksyku dostała wysokiej gorączki. ”W ciągu kilkunastu minut wiedzieliśmy, że nie jest to ten wirus” - mówi DZIENNIKOWI Jacek Smykał, ordynator oddziału zakaźnego szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze.
- Kopacz: To nie była świńska grypa
- Świńska grypa ma konta na Naszej-klasie
- Wojsko pomoże zwalczyć świńską grypę
- Nikt nie biega po ulicy, szukając leków
- Pierwsi Polacy z objawami świńskiej grypy
- Tak zarabia się na świńskiej grypie w sieci
- "Świńska grypa? Polska jest przygotowana"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
ŁUKASZ ANTKIEWICZ: Badał Pan pacjentkę, u której podejrzewano zainfekowanie wirusem świńskiej grypy. W jaki sposób wykluczył Pan fakt, że nie jest ona nim zarażona?
JACEK SMYKAŁ*: Kilkanaście dni po powrocie z Meksyku zaczęła odczuwać bóle głowy, gardła i dostała wysokiej gorączki. Było duże podejrzenie, że zaraziła się tym wirusem.
Natychmiast przystąpiłem do szczegółowych badań. Ale już w ciągu kilkunastu minut wiedziałem, że to zakażenie bakteryjne i pacjentka ma tylko ropne zapalenie zatok.
Jakie były to badania?
Na początku przeprowadziłem szczegółowy wywiad epidemiologiczny. Musiałem ustalić, z jakiego powodu pojawiła się infekcja - czy została nabyta jeszcze w Meksyku, czy może w samolocie. O
tym, że nie jest to świńska grypa, utwierdziła mnie punkcja zatok. Punkcja wskazała na ropne zapalenie. Zresztą, choroba rozwijała się dość długo i przez wiele dni nie były widoczne jej
objawy. A meksykański wirus bardzo szybko wywołuje chorobę.
Ale na początku nie był Pan pewien, że pacjentka nie jest nosicielem wirusa...
Oczywiście. Dlatego zachowywałem szczególne środki ostrożności. Gdy ta pani pojawiła się w naszym szpitalu, starałem się, aby jak najmniej ludzi miało z nią kontakt. Na wszelki wypadek
pozostała na oddziale zakaźnym szpitala.
* Jacek Smykał jest ordynatorem oddziału zakaźnego szpitala wojewódzkiego w Zielonej Górze.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!