"Gazeta Wyborcza": Kapitan SB to bohater
"Adam Hodysz, b. kapitan gdańskiej Służby Bezpieczeństwa, to postać legendarna" - czytamy w "Gazecie Wyborczej". W artykule "Dla Polski bohater. Dla IPN esbek" dowiadujemy się, że Instytut Pamięci Narodowej "uwłaczył" Hodyszowi odmawiając mu dostępu do akt na jego temat.
- Michnik ostro krytykuje książkę Zyzaka
- IPN chce aresztować Michnika
- Żaryn: Kurtyka mnie zwolnił, by ratować IPN
- Michnik: Teczki SB do internetu!
- Michnik: "Gazeta Wyborcza" może zniknąć
- Auta polskich szpiegów na sprzedaż
- Adam Michnik nie powalczy z IPN
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Gazeta Wyborcza" stwierdza, że odmowa IPN jest napisana "biurokratyczną nowomową". Wytyka instytutowi, że w odmowie nie zająknięto się na temat
"specjalnej roli, jaką Hodysz odgrywał w SB". "Nie ma też mowy o jego zasługach dla niepodległej Polski" - czytamy w artykule.
Chodzi o podwójne życie, które Hodysz prowadził na przełomie lat 70. i 80. Będąc kapitanem SB zdradzał trójmiejskiej opozycji, kto na nią donosi oraz ostrzegał przed rewizjami i
zatrzymaniami - pisze gazeta. W 1984 roku został skazany i wyszedł cztery lata później na specjalną prośbę Episkopatu.
"Gazeta Wyborcza" przypomina też, że Hodysz doczekał się za swą działalność podziękowań od Lecha Wałęsy. W nagrodę, po 1989 roku, kapitan został szefem delegatury
gdańskiego UOP.
Od 2006 roku, Hodysz - dziś już emeryt - stara się wydobyć z IPN materiały na swój temat. Wydano mu część dokumentów ze śledztwa, po którym został skazany, ale były funkcjonariusz SB
chce więcej. Do tej pory spotykał się z odmowami.
"Gazeta Wyborcza" krytykuje zarówno uzasadnienia, jak i formę tych odmów. "Pismo z 8 kwietnia 2009 r. na papierze firmowym Kurtyki podpisał wiceszef IPN Franiszek
Gryciuk. Beznamiętnie wylicza ustawowe powody, dla których Hodysz jako esbek nie może otrzymać akt o które prosi, bo <wytworzył je>, będąc funkcjonariuszem" -
pisze gazeta.
"Nawet jeżeli uznano, że nie ma możliwości udostępnienia mu tych dokumentów, to prezes Kurtyka powinien go zaprosić na rozmowę, wyrazić ubolewanie i jednak znaleźć jakiś
sposób. To, jak postąpiono z Hodyszem, jest dla niego uwłaczające" - powiedział "Gazecie Wyborczej" marszałek Senatu Bogdan Borusewicz.
p
Dzisiaj, Polska Agencja Prasowa podała, że Adam Hodysz dostanie akta, o jakie wystąpił. Tak przynajmniej miał zapewnić rzecznik IPN.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!