Dziecko zmarło z głodu, bo ojciec się zabił
33-letni mężczyzna postanowił się zabić. Na szyi zacisnął pętlę z kabla. Wszystko obserwowała jego półtoraroczna córka. Dziewczynce nikt nie pomógł, nikt jej nie zabrał z mieszkania samobójcy. Dziecko zmarło z głodu i wyczerpania. Prokuratura umorzyła już śledztwo w sprawie śmierci ojca, wciąż sprawdza, czy można było uratować dziewczynkę.
- Rozpędzonym autem wjechał w wózek z dzieckiem
- Naszprycowali dwulatka amfetaminą
- Chciała zabić córkę, bo kochała tylko syna
- Rodzice nie zgodzili się na odcięcie pępowiny
- Nie chciała sprzedać dziecka do Anglii
- Wyskoczyła z niemowlęciem z 10. piętra
- Zamknijcie mnie, bo zrobię żonie coś złego
- Przyznał się do zabójstwa ośmiolatki
- Powiesił się w komisariacie. Na skarpetce
- Babcia się zagapiła, dziecko spadło z balkonu
- Siedmiolatka nafaszerowana amfetaminą
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko wydarzyło się na początku roku. W jednym z gdyńskich mieszkań znaleziono ciało mężczyzny i dziecka. Policję zaalarmowali sąsiedzi, którzy wyczuli na klatce schodowej nieprzyjemny zapach.
To, co mundurowi zastali na miejscu, to makabra. Ciało 33-latka z pętla z kabla na szyi, a przy nim zwłoki półtorarocznej dziewczynki, która zmarła z głodu i wycieńczenia.
>>> Naszprycowali dwulatka amfetaminą
Śledczy mają pewność, że mężczyzna zabił się sam. Teraz sprawdzają, dlaczego zmarła jego córka. Jak do tej pory zarzuty usłyszała matka dziecka. 31-letnia Beata B. zostawiła dziecko z ojcem w sylwestra. Sama zamieszkała u znajomych.
Kobieta przyznała, że wcześniej zdarzało jej się zostawiać dziecko ze śpiącym pijanym ojcem albo zupełnie same w mieszkaniu. Wyznała też, że pobiła córkę.
>>> Chciała zabić córkę, bo kochała tylko syna
Śledczy sprawdzają też, czy nie zawiniła opieka społeczna i policja. Okazało się bowiem, że Beata B. po kilku dniach chciała wrócić do mieszkania, ale nie mogła się dostać do środka. Wezwała więc policję. Mundurowi zgodzili się wyważyć drzwi, ale na koszt kobiety. Beata B. odmówiła i przez kolejne prawie dwa tygodnie nie interesowała się swoim dzieckiem ani konkubentem.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!