29-latek, który wprost z lotniska Okęcia trafił do jednego ze stołecznych szpitali, został dziś deportowany z USA. Lekarze podejrzewają, że . Ponieważ znajdował się w dużym skupisku ludzi, a w dodatku w zamknięciu, kwalifikuje się do grupy ryzyka, szczególnie narażonej na infekcję wirusem świńskiej grypy.
Mężczyzna leży na oddziale zakaźnym jednego ze stołecznych szpitali, pod obserwacją.
Strach padł również na pracowników lotniska w Gdańsku, gdy okazało się, że . Pasażera zatrzymano i przewieziono do gdańskiego centrum chorób zakaźnych.
"Jesteśmy w kontakcie ze służbami celnymi, które próbują dotrzeć do wszystkich osób, które miały kontakt z mężczyzną" - powiedziała w TVN24 Anna Obuchowska z gdańskiego sanepidu.
Wyniki badań pacjenta . Do tego czasu mężczyzna zostanie w izolatce.