Prokurator nie wie, co zrobić ze zwłokami
Wciąż nie wiadomo, czy wystawa "Bodies... the exhibition" to bezczeszczenie zwłok, czy nie. Na wniosek inspektorów sanitarnych prokuratura wszczęła śledztwo tuż po otwarciu wystawy trzy miesiące temu. Już raz miało być umorzone, bo ze względu na przestarzałe przepisy śledczy mają związane ręce.
- "Wystawa zwłok to atrakcja dla dzieci"
- "Dla twórców wystawy liczy się tylko zysk"
- Tłumy przyszły oglądać martwe ciała ludzi
- Prezesi Trybunału krytykują wystawę zwłok
- Zwłoki na wystawie pod lupą sanepidu
- Obdarte ze skóry zwłoki w centrum handlowym
- Wystawa zwłok pod lupą śledczych
- Zwłoki z wystawy trafią do lekarzy?
- Politycy ocenzurowali prokuratora Olejnika
- Prokuratura zbada wystawę zwłok
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Od lutego, kiedy w jednym z warszawskich centrów handlowych otwierano ekspozycję "Bodies... the exhibition", wystawa przeżyła kilkanaście najazdów przedstawicieli najróżniejszych urzędów. Pracownicy Służby Celnej sprawdzali dokumenty, Główny Inspektorat Sanitarny badał, czy wystawiane eksponaty mogą być groźne pod względem epidemiologicznym, a lekarze z Zakładu Medycyny Sądowej dociekali, czy są to ludzkie zwłoki. "Zamkniemy tę wystawę, to bezczeszczenie zwłok" - tuż po otwarciu wystawy mówił TVN24 Jan Orgelbrand, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.
>>>Wystawa zwłok pod lupą śledczych
GiS najgłośniej protestował przeciwko ekspozycji i jeszcze w lutym złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez organizatorów. Ta szybko wszczęła śledztwo, ale jak udało nam się ustalić równie szybko chciała je zakończyć. Śledczy z Prokuratury Rejonowej na Ochocie już na początku marca wydali decyzję o umorzeniu postępowania. "Uznaliśmy jednak, że ta decyzja była przedwczesna i zwróciliśmy sprawę do ponownego rozpatrzenia" - tłumaczy Mateusz Martyniuk rzecznik Prokuratury Okręgowej.
>>>Wystawa zwłok to atrakcja dla dzieci
Sprawa wróciła i utknęła. "Wszystkie czynności w zasadzie zostały już zakończone. Przesłuchano świadków, czekamy tylko na dokumenty od organizatorów, które są wymagane dla przewozu zwłok" - mówi w rozmowie z tvn24.pl szef Prokuratury Rejonowej na Ochocie prokurator Zdzisław Hut. Ale po chwili dodaje: "Już raz swoją decyzję merytoryczną wydaliśmy. Żeby zamknąć tę wystawę musimy ustalić, czy istotnie zaistniało przestępstwo i ewentualnie kto je popełnił". W sprawie ekspozycji prowadzone było kilka odrębnych śledztw administracyjnych i żadna z tych instytucji nie zdecydowała się na zamknięcie wystawy.
>>>Obdarte ze skóry zwłoki w centrum handlowym
O dokumenty wymagane do przewozu zwłok, które podobno są w drodze z USA pytaliśmy organizatorów jeszcze w lutym. Od menadżera ekspozycji Piotra Miernika usłyszeliśmy wówczas, że takie nie istnieją, bo na wystawie nie ma zwłok a "plastikowe eksponaty". "To odpowiednio wypreparowane ludzkie organy, ale nawet w jednym procencie nie mają one nic wspólnego ze zwłokami. Jeśli by miały, to wówczas rzeczywiście musielibyśmy dysponować stosownymi pozwoleniami na ich przewożenie" - mówił TVN24.
Eksperci z warszawskiego Zakładu Medycyny Sądowej są innego zdania. Ekspertyza z ZMS dotarła do prokuratury na początku kwietnia. Lekarze stwierdzili w niej kategorycznie: "w oparciu o dokumentację wystawy oraz przeprowadzone oględziny zespół stwierdza, że przedstawione na wystawie eksponaty są zwłokami i szczątkami ludzkimi".
Ekspertyza nie pomogła śledczym podjąć decyzji. Po jej otrzymaniu prokuratorzy nabrali jeszcze więcej wątpliwości. "Jesteśmy skrępowani. Przepisy są przestarzałe. Jeśliby przyjąć, że doszło tu do profanacji zwłok, to wówczas musielibyśmy zacząć odwiedzać wszystkie kościoły w Polsce, w których przechowywane są relikwie i muzea archeologiczne" - przekonuje nas prokurator Hut.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!