Polacy cudem przeżyli upadek z klifów
Dla dwóch polskich emigrantów to miała być relaksująca majowa wycieczka na wybrzeże w Dorset na południu Anglii. Skończyło się tragicznym upadkiem z prawie 50-metrowego klifu. "To cud, że przeżyli" - komentuje policja.
- Winda zmiażdżyła człowieka w biurowcu
- Polski wędkarz zaginął na szkockim wybrzeżu
- Czterolatek przeżył zderzenie z autem
- Popełnił samobójstwo po zabiciu kolegi?
- Dwóch Polaków zginęło w Irlandii
- 16 Polaków rannych w wypadku w Egipcie
- Nadzieja umiera. Nikt nie wyłowił rybaków
- Czterech Polaków z Lincoln w szpitalu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Długi weekend majowy. Dwóch Polaków, którzy na co dzień mieszkają w londyńskim Wembley, szykuje się do wyprawy na malownicze klify w Dorset. Słyszeli, że w tej części Anglii widoki zapierają dech w piersiach. Mężczyźni wspinają się bez zabezpieczenia. "Jezu, skała się kruszy" - krzyczy 28-latek i spada w dół z 46 metrów wysokości. Drugi próbuje wrócić ratować kolegę, ale jeden z odłamków skalnych więzi go w szczelinie, sześć metrów od góry urwiska. Po kilkunastu minutach poturbowany Polak odkrzykuje, że żyje. Przerażeni, czekają na pomoc kolejną godzinę.
"Obydwaj mieli więcej szczęścia niż rozumu. Klify potrafią być tak piękne, jak i zdradzieckie. A oni wspinali się bez żadnego zabezpieczenia" - mówił po wypadku Allan Norman z obsługi nabrzeża w Portland.
28-latek został przetransportowany do najbliższego szpitala w Dorchester. Lekarze, którzy zbadali go na miejscu twierdzą, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale ma poważne obrażenia klatki piersiowej i miednicy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!