Nie będzie podatku za duży biust
Nie będzie podatku za duży biust. Marks&Spencer uległ protestom oburzonych kobiet i wyrównał ceny staników. Do tej pory te z rozmiarem DD były droższe niż te przeznaczone dla kobiet z mniejszym biustem. W ramach przeprosin zrobił też dwutygodniową sprzedaż z 25 proc. rabatem.
- Gorąca wojna biustów
- Armia chce ognioodpornych biustonoszy
- Rozmiar jednak ma znaczenie
- Perepeczko: Za bardzo podniecam Polaków
- Pancerny stanik uratował ją przed kulą
- Najpiękniejsza kobieta na świecie nie ma piersi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wszystko zaczęło się od 30-letniej Beckie Williams, która wścieła na praktyki Mark&Spencer rozpoczęła akcję protestacyjną na Facebooku pod nazwą "Busts 4 Justice". Wykupiła też akcje Marks&Spencer, aby móc wystąpić na walnym zgromadzeniu firmy i dać wyraz swemu niezadowoleniu. Wysokie ceny bielizny z wielkim rozmiarem określiła jako dyskryminację.
Do jej akcji w internecie przyłączyło się ponad 14 tys. pań, które zgodnie walczyły o równouprawnienie dla kobiet, które zostały hojnie obdarzone przez naturę
Brytyjski sklep na początku się bronił, że produkcja dużych biustonoszy jest po prostu... droższa. Jednak po zmasowanym ataku uległ i wyrównał ceny. A na pocieszenie dorzucił rabat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!