Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Tiger" przed sądem: Nikogo nie pobiłem

2009-05-13 | Ostatnia aktualizacja: 00:25 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dariusz Michalczewski nie przyznaje się, by kogoś uderzył. Twierdzi, że został pomówiony przez gangsterów. Dziś w Sopocie rozpoczął się proces pięściarza.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W lipcu zeszłego roku przed jedną z restauracji na głównej ulicy Sopotu zdaniem prokuratury pobiło się kilku mężczyzn. Dwaj poszkodowani mężczyźni to mieszkańcy Warszawy, jeden z nich miał złamaną żuchwę, drugi - rozciętą rękę. Pokrzywdzeni twierdzą, że pobił ich właśnie Michalczewski. Chcą, aby sąd uznał pięściarza i dwóch innych uczestników bójki winnymi.

Michalczewski twierdzi, że jest niewinny. "Ludzie, którzy mnie oskarżyli są ze światka przestępczego, kierowali grupami przestępczymi, prowadzą agencję towarzyską, to jest najwyższa półka z bandziorstwa" - powiedział bokser. Pięściarz twierdzi, że pobici mężczyźni próbowali wyłudzić pieniądze. " Dostali po pysku, a potem wyskoczyli do moich znajomych z żądaniem pieniędzy" - mówi Michalczewski.

W lutym tego roku sopocki sąd w tzw. trybie nakazowym skazał znanego pięściarza za pobicie na 20 tys. zł grzywny. Sportowiec odwołał się jednak od tego wyroku, dlatego sprawa rozpatrywana jest w normalnym procesie. Sąd ma do przesłuchania ponad 20 świadków.

kred
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «