CBA miało go gnębić, a nie ma na to dowodów
Piotr Ryba - działacz Samoobrony i jeden z "bohaterów" tzw. afery gruntowej - nie udowodni CBA, że funkcjonariusze gnębili go podczas przesłuchań. Prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące tego wątku skandalu z 2007 roku. Czy to oznacza, że Ryby nie szantażowano, by wsypał Leppera?
- Afera gruntowa mniej tajna
- Krauze zwija interesy w Polsce
- Bohater afery gruntowej trafił za kraty
- Prokuratorzy podważają wersję Ziobry
- Afera gruntowa: Jeden się przyznał, drugi nie
- Co robią bohaterowie afery gruntowej
- Lekarz warszawskiej mafii zatrzymany
- Więzienie za machlojki za rządów Leppera
- Ziobro przesłuchiwany przez prokuraturę
- Afera w wojsku. Na mapach zarobili miliony
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Postępowanie w tej sprawie zostało umorzone 14 maja z braku dowodów popełnienia przestępstwa" - powiedziała Radiu Zet Iwona Śmigielska rzecznik Prokuratury Okręgowej w
Płocku. Tamtejsi prokuratorzy mieli zbadać, czy Piotrowi Rybie grożono śmiercią i czy faktycznie proponowano mu wolność m.in. za obciążenie polityków Samoobrony.
Radio Zet, które dowiedziało się o umorzeniu śledztwa twierdzi, że na decyzji prokuratorów mogła zaważyć odmowa szefa CBA dotycząca udostępnienia prokuratuirze niektórych
dokumentów.
To nie pierwszy przypadek takiej odmowy. Na brak dokumnetów z CBA skarżyła się już sejmowa komisja śledcza do sprawy nacisków i rzeszowska prokuratura, która również bada czy w
operacji dotyczącej afery gruntowej, biuro nie złamało prawa - donosi rozgłośnia.
Afera gruntowa wybuchła latem 2007 roku. Celem operacji miało być "kontrolowane" wręczenie łapówki wicepremierowi i szefowi resortu rolnictwa Andrzejowi Lepperowi. Plan nie
wypalił, bo - jak twierdziły ówczesne władze - ktoś dał Lepperowi cynk.
Aresztowano jedynie Piotra Rybę i Andrzeja Kryszyńskiego, na których również się zasadzano. Poszukując źródła przecieku, cień podejrzeń padł na ówczesnego szefa MSWiA, Janusza
Kaczmarka. Z powodu afery rozpadła się koalicja PiS-Samoobrona-LPR i rozpisano przedterminowe wybory.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!