Nasza gospodarka kurczy się przez rozwody
"Im więcej rozwodów, tym wolniejszy wzrost gospodarczy" - twierdzi profesor Jan Jacek Sztaudynger z Uniwersytetu Łódzkiego. Mówi, że potwierdzają to liczby. Gospodarka mogła się ponoć rozwijać w tempie szybszym o 0,6 punktu procentowego rocznie. Z powodu rozwodów tak nie było.
- Rozwód? To zwyczajna rzecz
- Grozi nam fala rozwodów
- Polak żyje w rozdwojeniu
- Ojciec Rydzyk i lustracja przyczyną rozwodów
- Polacy popierają rozwody
- Polityka jest pełna rozwodników
- Tymi produktami Polacy podbiją świat
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-09

temp. min -21°C max. -1°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Profesor podał dziś statystyki z lat 1967-2006. "Na skutek dezintegracji więzi małżeńskich i rodzinnych średnioroczne spowolnienie wzrostu gospodarczego było rzędu 0,6 punktu
procentowego. Oznaczało to spowolnienie wzrostu gospodarczego o blisko jedną szóstą" - wyliczał dziś naukowiec na łódzkiej konferencji, którą relacjonowała m.in. Katolicka
Agencja Informacyjna.
Portale poświęcone wierze cytowały dziś za KAI-em naukowca, bo po raz pierwszy ktoś przedstawił tak mocne dowody na zależność między kondycjami gospodarki i rodziny. "Im
więcej rozwodów, w stosunku do nowo zawieranych małżeństw, tym wolniejszy wzrost gospodarczy" - mówił profesor w Salezjańskiej Wyższej Szkoły Ekonomii i Zarządzania, która była
organizatorem konferencji.
"Można przypuszczać, że szczęśliwi lepiej spełniają swoje role społeczne, m.in. lepiej i efektywniej pracują" - ocenił prof. Sztaudynger.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!