Ukradli auto tuż po opuszczeniu komisariatu
20-letni mieszkaniec Łęcznej ukradł poloneza po tym jak chwilę wcześniej jego malucha skonfiskowali policjanci. Mężczyzna jechał po pijanemu i bez prawa jazdy. Trafił do aresztu i grozi mu pięć lat więzienia.
- Osiem tirów zderzyło się na autostradzie A4
- Zientarski zbadany. Odpowie za wypadek?
- Czarna seria na drogach. Sześć osób zginęło
- Ksiądz zginął przez zabobon?
- Pijany kierowca wjechał w grupę pieszych
- Cichy koniec poloneza w policji
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jarosław M. w niedzielę nad ranem wracał z dyskoteki wraz dwoma kolegami. W okolicach Łęcznej na Lubelszczyźnie patrol policji zatrzymał malucha, którym jechali. Okazało się, że kierowca nie posiada prawa jazdy, jest pijany, a smochód nie jest zarejestrowany. "Policjanci odholowali pojazd na strzerzony parking, a podróżujacy nim mężczyźni zostali przesłuchani na komisariacie i wypuszczeni" - mówi DZIENNIKOWI Magdalena Myśliwiec, oficer prasowy komendy policji w Łęcznej.
Mężczyźni jednak nie zamierzali wracać do domu pieszo. Nieopodal komisariatu włamali się do zaparkowanego poloneza, którym dojechali do domu. Kilka godzin później znów znaleźli się na komisariacie. "Funkcjonariusze skojarzyli ich ze zniknięciem auta. Mężczyźni przyznali się do winy. Tumaczyli się, że było zbyt zimno, aby wracać do domu pieszo. Teraz za swój czyn odpowiedzą przed sądem" - dodaje Myśliwiec.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!