Szukał katów Olewnika, a był wtyką mafii?
Grzegorz K., policjant prowadzący śledztwo w sprawie zabójstwa Krzysztofa Olewnika, sprzedawał informacje gangsterom? Tak twierdzi gdańska prokuratura, która miała nawet postawić mu zarzuty. K. miał handlować informacjami ze śledztw, ale też działać w narkobiznesie.
- Stu polityków opowie o śmierci Olewnika
- PiS: Wyjaśnić tajemnicze samobójstwa
- Błędy przy przekazaniu okupu za Olewnika?
- Trop WSI w sprawie porwania Olewnika
- "Przyjaciel" Olewnika zostaje w areszcie
- Człowiek Olewników w komisji śledczej
- Porywacz Olewnika nagrany na taśmie
- Sprawa Olewnika: Światło w tunelu
- Zabójca Olewnika nie został otruty
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Radio RMF FM twierdzi, że prokuratura ma dowody na przestępczą działalność Grzegorza K. Nie dotyczą one sprzedaży informacji ze śledztwa w sprawie głośnego mordu biznesmena z branży
mięsnej. Chodzi o inne sprawy. Funkcjonariusz miał w nich służyć gangsterom "radami". Prokuratorzy mają być nawet przekonani, że Grzegorz K. podżegał też do produkcji
narkotyków.
Jak to się stało, że ktoś, na kim ciążą takie zarzuty, mógł być szefem policyjnej specgrupy do ścigania morderców Krzysztofa Olewnika? RMF FM twierdzi, że funkcjonariusz przeszedł na
"ciemną stronę" wiele lat temu. Miał współpracować z gangsterami 10 lat.
Współpracę miał rozpocząć w 1998 roku, kiedy był jeszcze naczelnikiem wydziału kryminalnego łomżyńskiej policji. Przeniesiony później do Warszawy ówczesny młodszy inspektor
stanął na czele grupy operacyjno-śledczej, która miała wyjaśnić sprawę Olewnika.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!