Tak zabija się motocyklista
Czy jazda motocyklem z prędkością 50 kilometrów na godzinę to brawura? Fani jednośladów odpowiedzą zapewne, że nie. Jednak już taka prędkość wystarczy, by po zderzeniu z autem z motocyklisty nie było co zbierać. A im szybciej, tym gorzej. Wszystko jak na dłoni widać na filmie. Tym razem to tylko crash test.
- Dziewczyna zmarłego mogła go powstrzymać
- Motocykliści giną, a ustawa utknęła
- Polak na drodze - to niebezpieczeństwo!
- Śmierć jeździ motorem
- Policja rusza na wojnę z motocyklistami
- Szalejesz na motorze? Zostaniesz warzywem
- Patrz w lusterka! Oni są wszędzie...
- Wprowadzą prawo jazdy na motorowery
- Motocykliści za tydzień sparaliżują kraj
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zapis crash testu puszczony w zwolnionym tempie robi wrażenie. Motor jadący z prędkością ledwie 50 km/h uderza w bok samochodu osobowego. Auto lekko się wgniata i na chwilę unosi, za to motocyklista niemal rozpłaszcza się na drzwiach samochodu. Uderza głową w ramę drzwi auta, nienaturalnie wygina mu się kark, motor staje na przednim kole, a motocyklista (w rzeczywistych warunkach już martwy) osuwa się na ziemię.
A to wszystko przy prędkości dozwolonej przepisami. Aż trudno sobie wyobrazić co się dzieje, gdy motor jedzie dwa, a nawet cztery razy szybciej. Nieprzypadkowo hasło policyjnej kampanii brzmi "Rusz głową, póki możesz".
W Polsce w tym roku przekonało się o tym już 613 motocyklistów, bo tyle zanotowano wypadków z udziałem motorów (2900 wypadków w 2008 r). Tylko od stycznia na drogach zginęło 69 motocyklistów.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!