Śmierć w płomieniach zamiast w rzeźni
Osiem krów zginęło w płonącej ciężarówce na warszawskim Bródnie. Pożar tylko przyśpieszył ich śmierć, bo zwierzęta i tak jechały do rzeźni.
- Tak dzielny ośmiolatek ratował rodzinę
- Młodzi strażacy gasili to, co sami podalili
- Pięciolatek spalił stodołę rodziców
- Dziewięć stodół i pół miliona poszło z dymem
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Na skrzyżowaniu Trasie Toruńskiej z ul. Rembielińską zapalił się silnik ciężarówki” - relacjonuje Joanna Węgrzyniak z Komendy Stołecznej Policji. Kierowca zdążył opuścić auto zanim całe stanęło w płomieniach, nie zdążył jednak uwolnić nietypowego ładunku.
Samochodem jechało osiem krów. Dwie z nich zginęły na miejscu, najprawdopodobniej zatrute czadem. Kolejne były poparzone i weterynarz zdecydował o ich uśpieniu. Zwierzęta przeznaczone były do uboju i jechały do rzeźni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!