Uważaj na wodę w myjni, bo możesz zginąć
Wydawać się mogło, że tylko w czarnych komediach (np. braci Coen) zdarzają się takie historie. Ale dwóm mieszkańców warszawskiej Pragi, przekomarzającym się niewinnie w myjni, życie napisało podobny scenariusz. Tak chlapali się wodą, że w końcu się pobili. Jedem z mężczyzn poszedł po nóż i doszło do tragedii.
- Skatowali 64-latka i grozili bronią
- Pobili Łotyszy w agencji towarzyskiej
- Kibol pójdzie siedzieć za atak na pociąg
- Student spałowany na juwenaliach. Bo biegł
- Krakowiacy pobili się na poduszki
- Pobili Polaków, bo założyli "Solidarność"
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
To miał być głupi żart. Dwóch znajomych z warszawskiej Pragi spotkało się na myjni przy ulicy Stalowej. Najpierw zaczęli się przekomarzać i delikatnie chlapać z wiaderka. Po chwili
sięgnęli po wodę z wysokociśnieniowego urządzenia do mycia samochodów. I wtedy dopiero zrobiło się gorąco.
Jeden z mężczyzn zirytowany zabawą rzucił w kolegę kluczem typu żabka. Tamten nie pozostał dłużny i oddał ciosem pięścią w twarz. I już wydawało się, że trafiony dał za wygraną.
Tymczasem okazało się, że zniknął tylko na chwilę. Wrócił z długim kuchennym nożem. Gdy ruszył na kolegę, znowu dostał dwa razy w twarz. Tym razem za mocno. Mężczyzna stracił
przytomność i w stanie krytycznym trafił do szpitala. Jeśli lekarzom nie uda się uratować mu życia, bijący 31-letni Hubert F. może spędzić w więzieniu 12 lat.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!