Student spałowany na juwenaliach. Bo biegł
Brutalnie spałowany za nic. Student Politechniki Białostockiej oskarża ochroniarzy o pobicie w trakcie juwenaliów. Mieli się rzucić na niego bez powodu, kiedy po prostu biegł. Sprawę skierował na policję.
- "Tiger" przed sądem: Nikogo nie pobiłem
- Skatował chłopca kijem bejsbolowym
- 15-latek zakatowany. Nikt mu nie pomógł
- Gwałcili dziewczynę. Policja nie pomogła
- Uważaj na wodę w myjni, bo możesz zginąć
- 75 tysięcy za pobicie w Tesco
- Policjant masakrował chorego psychicznie
- Sprawdź ile zarabiają rektorzy. Krocie!
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"W trakcie wczorajszego koncertu odbywającego się na terenie Politechniki Białostockiej biegłem spotkać się z kolegą" - opowiada portalowi alert24.pl student. Nagle ktoś go złapał i rzucił na ziemię.
"Zostałem spałowany. W moją stronę poleciało wiele wyzwisk. Starałem się dowiedzieć, za co zostałem schwytany i pobity, ale w odpowiedzi dostałem tylko mocny cios w szczękę" - relacjonuje. Jak opowiada, część ochroniarzy go biła, część się tylko przyglądała. Ale po jakimś czasie i tamci nie mogli sobie darować kilku uderzeń.
>>>Skatował chłopca kijem bejsbolowym
Uczelnia na razie nie widzi w całym zajściu nic, co by wymagało jej interwencji. Prorektor ds. studentów na Politechnice Katarzyna Zabielska-Adamska mówi, że słowa studenta to jedno, a rzeczywistość mogła być zupełnie inna. "Mógł przecież rozbić sobie nos spacerując po parku" - zauważa.
Według zapowiedzi studenta sprawa pobicia została jeszcze w piątek zgłoszona na policję.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!