Polak poważnie ranny w Afganistanie
Terroryści znów zaatakowali Polaków w Afganistanie. Pod pojazdem z polskiego konwoju eksplodowała mina-pułapka. Wybuch ranił polskiego kierowcę. Jego stan jest poważny. Niedługo zostanie przetransportowany do Niemiec, do bazy w Rammstein.
- Polacy na celowniku afgańskich talibów
- Wrócił z Afganistanu i postanowił się zabić
- Czterech talibów zginęło w bitwie z Polakami
- Polskiej armii zostanie jeden śmigłowiec
- Nie żyje żołnierz ranny w Afganistanie
- Polacy wpadli w zasadzkę talibów
- Więcej polskich żołnierzy w Afganistanie
- Żołnierze z Nangar Khel wrócą do służby
- Zmiany w dowództwie misji w Afganistanie
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Samochody jechały z bazy Ghazni do bazy Warrior. O godz. 7.26 miejscowego czasu, w odległości kilku kilometrów od polskiego posterunku w Qarah Bagh, pod pojazdem MRAP Cougar eksplodowała bomba. Siła ładunku była potężna – żołnierz zginąłby, gdyby jechał słabiej opancerzonym humvee, które jeszcze do niedawna używali Polacy w konwojach.
W samochodzie wystarczyło wymienić koła, ale ranny został jego kierowca. "Jest w bardzo poważnym stanie. Odniósł rozległe obrażenia" - mówi ppłk Dariusz Kacperczyk, rzecznik dowództwa operacyjnego WP. Rannego Polaka z miejsca ataku do szpitala w Bagram zabrał śmigłowiec. Wieczorem miał odlecieć do bazy w wojskowej NATO w Rammstein
Żołnierz służy w 6. Brygadzie Desantowo-Szturmowej. Jego rodzina już wie o ataku.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!