Polskie drogi. Łapówka albo zamykaj biznes
Przydrożny bar nie przetrwa, jeśli nie będzie przy nim zjazdu z drogi. A tego nie będzie, jeśli na sprawę łaskawym okiem nie spojrzy urzędnik, który może podjąć dowolną decyzję. "To bardzo korupcjogenny styk biznesu i urzędników" - ostrzega NIK w swoim najnowszym raporcie.
- Przekręt za milion w ambasadzie Egiptu
- Autostrady powstaną... dzięki kryzysowi
- Urzędniczka: Pani nie żyje od 10 lat
- Polskie drogi najgorsze w Europie
- Biedziak zajmie się wizerunkiem NIK
- Zapłacisz za przejazd z Warszawy do Katowic
- Nagrał komórką, jak korumpuje policjantów
- Autostrady w remoncie będą za darmo?
- Koniec darmowej autostrady
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-02-14

temp. min -19°C max. 0°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Zjazd z autostrady czy drogi ekspresowej jest tak trudno załatwić, że w Polsce powstają nawet zjazdy nielegalne, bez żadnych pozwoleń. I tu pojawia się pierwsza niewiadoma, którą w opublikowanym dziś raporcie wytyka NIK: dlaczego część z nich ma być natychmiast rozebrana i inne działają spokojnie przez długie lata?
Pytań o korupcję jest więcej. Prawo określające procedury budowy jest bardzo nieprecyzyjne. "Sformułowania <dopuszcza się wyjątkowo>, <w sąsiedztwie>, <nie mniej niż> pozwalały urzędnikom na dość dowolną interpretację, często niekorzystną dla starającego się o zezwolenie na lokalizację lub przebudowę zjazdu" - pisze NIK w swoim raporcie.
Izba skierowała do ministerstwa infrastruktury wniosek o zmianę przepisów. Konkretnymi przypadkami "podejrzanych" zjazdów zajmie się policja i prokuratura.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!