Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Komandosi boją się ćwiczeń z Amerykanami

2009-05-25 | Ostatnia aktualizacja: 00:49 | Komentarze: 0 | skomentuj

Większość armii na świecie cieszyłaby się z okazji wspólnych ćwiczeń z Amerykanami. Ale nie nasza. Dowódcy polskich komandosów od takiej propozycji próbują się wymigać. Dlaczego? Bo są za słabo przygotowani i nie mają doświadczenia.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

"Amerykanie chcą sprawdzić, co reprezentuje dowództwo, dlatego zaproponowali wspólne ćwiczenia" - mówi wojskowy informator "Rzeczpospolitej". "Polacy chcą ich jednak uniknąć, bo nie są w stanie ich przygotować na odpowiednim poziomie" - dodaje.

"W dowództwie służb specjalnych panuje panika. Nasi dowódcy nie mają zielonego pojęcia o operacjach specjalnych" - mówił niedawno gen. Sławomir Petelicki, twórca GROM. "Kiedy kilka lat temu aktualny pierwszy zastępca sztabu generalnego generał Stachowiak wyjechał do Francji, w wirtualnych manewrach stracił 90 proc. stanu osobowego swojej jednostki w pierwszym dniu ćwiczeń" - dodawał.

Wspólne ćwiczenia Dowództwu Wojsk Specjalnych zaproponował admirał Eric T. Olson, szef US Special Operations Command. To wynik umowy, którą szef resortu obrony Bogdan Klich i Robert Gates, sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych podpisali w lutym.

Jak się jednak okazuje, choć umowa była dla nas dużą szansą, to nie chcemy jej wykorzystać. To wynik słabo wyszkolonego dowództwa. Tylko 40 proc. z oficerów, którym podlegają GROM, Formoza i 1. Pułk Specjalny Komandosów ma doświadczenie operacyjne. A na świecie wymaga się, by było ich 60 procent. W czasie ćwiczeń brak doświadczenia mógłby wyjść na jaw.

Skąd taka sytuacja? "Kilkudziesięciu doświadczonych oficerów GROM w ciągu ostatnich lat odeszło ze służby w proteście przeciw politycznym manewrom, które miały na celu pacyfikację jednostki" - mówi "Rzeczpospolitej" gen. Petelicki. Ci, którzy zostali, są potrzebni na polu walki. I, jak zauważa gen. Petelicki, DWS tworzą teraz głównie "emeryci, którzy chcą podwyższyć sobie uposażenie".

PW
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «