Wywiad zdradza swych ludzi listami
Praca w Służbie Wywiadu Wojskowego wymaga chociaż minimum konspiracji. Ale ktoś najwyraźniej o tym zapomniał. Pracownicy wywiadu dostali bowiem polecone przesyłki z... pieczęciami ich "firmy". A tymczasem często nie mówili najbliższym, czym się zajmują.
- Znał najtajniejsze szyfry. Zniknął bez śladu
- Koniec Poczty Polskiej
- Policja będzie mogła napadać i porywać ludzi
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Ludzi ze służb specjalnych dodatkowo bulwersuje fakt, że przesyłki przyszły pocztą poleconą. A to oznacza, że do pocztowych dokumentów został wpisany zarówno nadawca, jak i odbiorca. Dodatkowo, koperta z pieczątką Służby Wywiadu Wojskowego mocno przyciąga wzrok.
"Służba w Wywiadzie Wojskowym zobowiązuje do pewnego rodzaju konspiracji. Bywa tak, że nawet najbliżsi nie wiedzieli, gdzie pracuję. To dziwne zdarzenie, które po pierwsze dekonspiruje, a po drugie stawia nas w niepoważnej sytuacji. Stwarza też zagrożenie bezpieczeństwa dla mnie, dla mojej rodziny" - mówi reporterowi RMF FM jedna z osób, które dostały przesyłkę ze służb.
Jak więc zachować chociaż odrobinę konspiracji? Najlepiej przesyłek nie stemplować, a jak już trzeba, to można użyć pieczęci fikcyjnej firmy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!