Wyskoczyła z niemowlęciem z 10. piętra
Tragedia w Białymstoku. 30-letnia kobieta rzuciła się z dziesiątego piętra wieżowca. W ramiona wzięła swojego 4-miesięcznego synka. Ona zginęła na miejscu. O życie dziecka lekarze walczyli 5 godzin. Niestety, nad ranem niemowlę zmarło.
- Rytualne samobójstwo muzułmanina?
- Petentka podcięła sobie żyły w urzędzie
- Powiesił się w komisariacie. Na skarpetce
- Ojciec skatował czteromiesięczne niemowlę
- Zabiła konkubenta, bo był gorszy od diabła
- Pięciolatka wypchnęła brata przez okno
- Dziecko zmarło z głodu, bo ojciec się zabił
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Dlaczego kobieta i jej dziecko zginęli? "Z pierwszych ustaleń wynika, że kobieta bardzo ciężko przeżywała klopoty zdrowotne swego dziecka" - mówi nam podinsp. Andrzej Baranowski z białostockiej policji. Wciąż jednak mundurowi nie są w stanie z całą pewnością stwierdzić, że było to samobójstwo.
Do tragedii doszło w Białymstoku na ulicy Berlinga. Dochodziła północ, kiedy policja odebrała zgłoszenie, że z jednego z bloków wysokczyła kobieta z niemowlęciem. Wybrała okno klatki schodowej między dziewiątym a dziesiątym piętrem.
Niestety, kiedy na miejsce przyjechali policjanci i lekarz, okazało się, że 30-latka nie żyje. Leżała na chodniku przed blokiem. Jej 4-miesięczny synek miał trochę więcej szczęścia. Upadł na daszek nad wejściem do klatki schodowowej i przeżył. Kiedy przyjechała karetka, był w stanie krytycznym.
Lekarze walczyli o jego życie przez całą noc. Ale po 5 godzinach ponieśli porażkę. Wczesnym rakiem chłopczyk zmarł.
p























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!