Mandat za hałasowanie podczas hejnału
Nikomu nie będzie wolno zagłuszać hejnału mariackiego. Krakowscy radni chcą, by na Rynku Głównym podczas odgrywania słynnej melodii turyści przerywali rozmowy, a właściciele restauracji wyłączali muzykę. Kto się nie dostosuje, dostanie mandat.
- "Hejnał grany w ciszy napędzi turystów"
- Wiadomo, kogo SLD poprze w wyborach
- Nagonka prezydenta na krakowski Kościół?
- Przeciwnicy gejów zaatakowali policję
- Feministki: Reklama Krakowa obraża kobiety
- Chorzów i Kraków oburzone na decyzję UEFA
- Kraków płacze po utraconym Euro
- Google sfotografuje Warszawę i Kraków
- Z Gdańska do Krakowa dolecisz samolotem
- Kraków będzie miał własną coca-colę
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cisza ma obowiązywać około pięciu minut, za każdym razem, gdy z wieży mariackiej płynąć będą dźwięki hejnału. A więc o każdej równej godzinie, przez okrągłą dobę.
W tym czasie obecni na rynku przechodnie będą musieli ściszyć głos, koncertujący artyści przerywać występy, a restauratorzy wyłączać muzykę. Kto się nie dostosuje, zostanie ukarany przez straż miejską - najpierw upomnieniem, potem mandatem. "Myślimy o niewysokich karach w granicach 20 zł. To powinno wystarczyć" - twierdzi Paweł Bystrowski, radny klubu PO i pomysłodawca uchwały.
Zarządzenie może wejść w życie już za miesiąc. Radni chcą głosować w połowie czerwca. I wiele wskazuje na to, że przegłosują ustawę! Na 43 zasiadających w krakowskiej radzie miasta, popiera ją już 22. A więc większość.
"Hejnału należy słuchać z szacunkiem. To przecież melodia niemal tak samo ważna jak hymn narodowy. Tymczasem jest nieustannie zagłuszana przez wrzeszczących turystów i muzykę z okolicznych knajp" - tak tłumaczy Bystrowski swój pomysł. Inni podkreślają wielowiekową historię hejnału. "Mało kto pamięta, że ma już prawie 700 lat, a więc dużo więcej niż <Mazurek Dąbrowskiego>" - przypomina Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.
Propozycja przypadła też do gustu hejnalistom, bo - jak mówią - bardzo ułatwi im pracę. "Hałas z rynku bardzo nam przeszkadza. Najgorzej jest wieczorem, gdy młodzież gra na bębnach" - twierdzi Zygmunt Rozum, który na wieży mariackiej pracuje już od 14 lat.
Rozsądek wykazują natomiast krakowscy strażnicy. Przecież tego przepisu nie da się wyegzekwować - mówią. "Nie wyobrażam sobie, jak mamy sprawdzać setki turystów, mając na rynku jedynie czterech strażników" - denerwuje się nasz rozmówca z kierownictwa krakowskiej straży.
Także restauratorzy i znani mieszkańcy miasta nie zostawiają na pomyśle suchej nitki. "Przecież nikt z nas nie będzie pamiętał o tym, aby co godzinę ściszać muzykę. Musimy obsługiwać gości" - dodaje menedżer pubu Piano Rouge położonego tuż przy kościele Mariackim. "To brzmi jak żart. Słucham hejnału od dziecka i gwar na rynku nigdy mi nie przeszkadzał. Co więcej - zawsze dodawał mu uroku" - mówi popularny aktor Andrzej Grabowski.
Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski rozkłada ręce. "Jeśli radni przegłosują ten przepis, będę musiał go wykonać. Takie jest prawo. Ale to jakiś absurd" - mówi.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!