Szwajcarzy wymazali Polskę z mapy Europy
Nie tak dawno PO pokazała spot, w którym część Pomorza Zachodniego należy do Niemiec. Ale to nic w porównaniu z tym, co zrobiły szwajcarskie koleje. Zareklamowały się mapą Europy, na której Niemcy graniczą z Rosją, a po Polsce ani śladu. Interweniowała ambasada, koleje przeprosiły.
- Najszczęśliwsze państwo świata? Kostaryka!
- Budapeszt uczci ofiary katyńskiej masakry
- Polacy za granicą rzadziej trafiają za kratki
- Tymi produktami Polacy podbiją świat
- Samosąd w Anglii: z mieczem na Polaka
- Neonaziści ostrzegają przed polską inwazją
- Tak Jan Paweł II ocalił prezydenta Korei
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cała afera to wynik niefortunnej reklamy szwajcarskich kolei państwowych SBB. To one na jednej ze stron folderu, do którego wkładane są bilety międzynarodowe, zamieściły zdjęcie globusa z Europą w centrum.
Ale próżno na niej szukać Polski. Zresztą nie tylko nasz kraj został tak potraktowany. Nie ma na przykład Czech. Cała Europa, aż do zachodnich granic Polski, jest żółta i dominuje na niej napis "Niemcy", który ostatnimi literami sięga nad polskie Pomorze.
>>>Neonaziści ostrzegają przed polską inwazją
Poza Europą nie jest lepiej. Dawne ZSRR jest swoisko czerwone. Naniesiono na nie Moskwę, Petersburg i napis "Azja". Chiny są już oczywiście żółte. Na Bliskim Wschodzie zabrakło na przykład Izraela.
Mapa zbulwersowała jednego z Polaków, mieszkających w Szwajcarii. Dał więc znać polskiej ambasadzie w Bernie, a ta skontaktowała się z kolejami. Ich rzecznik tłumaczył się, że motyw piłki plażowej to "abstrakcja".
"Przy wyborze motywu odpowiedzialne za to osoby nie zwróciły uwagi na tło historyczne, co jest godne ubolewania. Nie były niestety świadome tego, że ta abstrakcyjna piłka plażowa może naruszyć uczucia obywateli Polski lub innych takich (podobnie potraktowanych) państw. Nie było to w ogóle naszym zamiarem. Jest nam bardzo przykro, jeśli ktoś to tak odczuł" - powiedział cytowany przez gazetę "Bund" rzecznik Roland Binz.
Osobne przeprosiny powędrowały do polskiej ambasady. Ta nie odpowiedziała, ale, jak pisze "Bund", pewnie nie będzie z wpadki kolei robić większej afery. Niestety dla kolei rozniosła się ona po Europie. Piszą o niej nie tylko polskie i szwajcarskie media, ale także większość dużych portali niemieckich.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!